Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Pożądanie pochłania każdą cząstkę ciebie, wyostrzając wszystkie zmysły. Wyostrza zmysł wzroku i nagle możesz się skupić tylko na osobie przed tobą. Wyostrza zmysł powonienia i nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że dopiero co umyła włosy i ma na sobie świeżo wyprane ubranie. Wyostrza zmysł dotyku i nagle po twojej skórze przebiegają ciarki, czujesz mrowienie w koniuszkach palców i pragniesz tylko cudzego dotyku. Wyostrza zmysł smaku i nagle twoje usta stają się spragnione, a ich pragnienie zaspokoić mogą tylko cudze usta pragnące tego samego.

Colleen Hoover: Pożądanie pochłania każdą cząstkę ciebie, wyostrzając...
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/pozadanie-pochlania-kazda-czastke-ciebie-wyostrzajac-wszystkie-zmysly.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/pozadanie-pochlania-kazda-czastke-ciebie-wyostrzajac-wszystkie-zmysly.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:588px;"></a>

Nieco podobne cytaty

Pan premier powoływał się na duchy wielkich poetów, pięknych Polaków: Norwida, Trzebińskiego. Mnie przypomniał się nasz inny mały wieszcz. Przypomniał mi się Gałczyński. Pamiętacie państwo? „Któż to tak śnieżkiem prószy z niebiosów? Dyć oczywiście pan wojewoda” I potem dalej to leci pod koniec: „Hej, tam w Warszawie jest pan minister siwy i taki miły, przez okno rzuca spojrzenia bystre, bo chce, by dla ciebie były zimą sopelki, śniegi i lody: wszystkie zimowe wygody. Jeżeli tedy sanki usłyszysz i dzwonki ich tajemnicze, wiedz: to minister w skupionej ciszy nacisnął taki guziczek, że gwiazdki dzwonią i gwiazdki lśnią nad miastem i nad wsią”. Takie to było przemówienie, wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego z lat 30., jakże proroczy.

W trakcie debaty nad wotum zaufania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Źródło: sejm.gov.pl, 19 listopada 2019 r.
strona cytatu

Być albo nie być nie jest kwestią kompromisu. Albo jesteś, albo ciebie nie ma.

Ja to chętnie napiłbym się kawy, ale wszyscy myślą, że ja tylko tę wódę, no i stawiają, a ja nie mam śmiałości, żeby im odmówić.

W rozmowie z żoną robiącą mu wymówki, że z każdą nowo poznaną osobą pije wódkę. Źródło: „Angor”, 25 lipca 2004, przedruk z „Dziennika Łódzkiego”
o sobie o alkoholu
strona cytatu

Z każdą nową falą nowe bałwany.

Jak zobaczymy za chwilę w felietonie zasadnicze pytanie brzmi: czy powinniśmy dalej co roku przekazywać do OFE tysiąc złotych przeciętnie na każdą osobę pracującą w Polsce, po to, aby OFE z powrotem pożyczały te pieniądze państwu, aby państwo je wydawało na bieżące emerytury, po drodze zwiększając drastycznie zadłużenie Polski, że jest to najbardziej bezsensowny wydatek w całym budżecie. I dlatego rząd chce skończyć z tym procederem, przekazując te środki na indywidualne konta emerytalne.

Królowo Anglii, do ciebie mówię! Imperia się skończyły, nie zauważyłaś? Oddaj Malwiny argentyńskiemu ludowi!

Och Jarosławie, cóż byśmy poczęli bez Ciebie? Jaki los nam gotujesz każdego dnia?! Jak pięknie ścielesz nam drogę do zwycięstwa?! Jak mamy wyrazić naszą dozgonną wdzięczność? Bez Ciebie wszystko jest takie czarne i smutne!

Dla mnie jesteś trochę jak Rudolf Valentino, nie wiem, czy pamiętasz takiego bohatera kina. Znakomity kierunek dla ciebie: on był bohaterem kina niemego.

Należy szanować każdą osobę, która staje na drodze naszego życia.

Był cień, który biegł koło mnie - to wyprzedzał mnie, to zostawał w tyle. Cieniów takich było mnóstwo, cienie te otaczały mnie zawsze, cienie nieodstępne, chodzące krok w krok, śledzące mnie i przedrzeźniające. Czy na polu bitew, czy w spokojnej pracy w Belwederze, czy w pieszczotach dziecka - cień ten nieodstępny koło mnie ścigał mnie i prześladował. Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swą brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, nieszczędzący mi niczego, co szczędzić trzeba - rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie; ten potworny karzeł pełzał za mną jak nieodłączny druh, ubrany w chorągiewki różnych typów i kolorów - to obcego, to swego państwa, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie; ten karzeł był moim nieodstępnym druhem, nieodstępnym towarzyszem doli i niedoli, szczęścia i nie-szczęścia, zwycięstwa i klęski. (...) Ta szajka, ta banda, która czepiała się mego honoru, tu zechciała szukać krwi. Prezydent nasz zamordowany został po burdach ulicznych obniżających wartości pracy reprezentacyjnej, przez tych samych ludzi, którzy ongiś w stosunku do pierwszego reprezentanta, wolnym aktem wybranego, tyle brudu, tyle potwornej, niskiej nienawiści wykazali. Teraz spełnili zbrodnię.

Źródło: Nie szablą, lecz piórem. Batalie publicystyczne II Rzeczypospolitej, red. Daria Nałęcz, wyd. IBL PAN, Warszawa 1993 r.
o sobie
strona cytatu