Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

[Nierżyn] - (...) byt określa świadomość.
- Nie! - Kondraszow rozwarł długie ramiona, jakby gotów był wziąć się za bary z całym światem. - Nie! Nie! Nie! Ależ to byłoby poniżające! Po co miałoby się wtedy żyć? Jeżeli tak, to niech pan powie, dlaczego jednak zakochani jednak dochowują sobie wierności, choć ich się rozdzieli? Przecież byt wymaga, aby zdradzili się! A dlaczegóż to tak różnymi okazują się ludzie, którzy znaleźli się w jednakowych warunkach, powiedzmy - w tym samym obozie? Jeszcze nie wiadomo, kto kogo kształtuje: czy byt - człowieka, czy też silny i szlachetny człowiek - ten cały byt?

s. 313-4.

Aleksander Sołżenicyn: [Nierżyn] - (...) byt określa świadomość.
- Nie! -...
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/nierzyn-byt-okresla-swiadomosc-nie-kondraszow-rozwarl-dlugie.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/nierzyn-byt-okresla-swiadomosc-nie-kondraszow-rozwarl-dlugie.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:756px;"></a>

Nieco podobne cytaty

Nie wiemy, jak działa świadomość. To jest jeden z poważniejszych problemów: nie wiemy, jak zdefiniować świadomość i jak ona tak naprawdę funkcjonuje. Wiemy mniej więcej, jak wygląda proces uczenia się i rozwijania inteligencji, natomiast jedno jest do pewnego stopnia niezależne od drugiego. Potrafię sobie wyobrazić istoty bardzo inteligentne i nieposiadające żadnej świadomości oraz takie, które są świadome i nie posiadają żadnej inteligencji.

Mam pełną świadomość przypadkowości. Zagrałem bardzo wiele dobrych ról, które nie zostały zauważone, a parę fatalnych albo średnich, które zostały nagrodzone i, niestety, doskonale o tym wiem. Zawsze bolało mnie to, że największe sukcesy przyniosły mi te przedsięwzięcia, które trafiały w moją psychofizyczność… W tym zawodzie nie ma sprawiedliwości, a sukcesy są nie tylko wynikiem talentu i umiejętności.

Kto ma świadomość winy, zawsze szuka usprawiedliwienia w okolicznościach zewnętrznych.

Żaden aktor nie godzi się chętnie na ograniczenie swego emploi. Mnie takie ograniczenie spotkało już w początkach pracy zawodowej. Po moich pierwszych filmach uznano, że powinnam grać wyłącznie postacie dziewcząt pięknych, prostych, o łagodnym sercu: a więc typ ról, który określa się mianem „pierwsza naiwna”. Tak zaszufladkowany aktor zaczyna przeważnie wzdychać do ról „czarnych charakterów”. Postać „naiwnej” jest przecież z reguły uproszczona, a przez to pusta i nieprawdziwa. Z biegiem czasu udało mi się odejść od tego niefortunnego wzorca. Wcale nie marzę o prostocie i łagodności. (…) Ale nasz film jest zdominowany przez panów. Panowie walczą, cierpią, przeżywają problemy; panie pełnią w świecie rolę pomocniczą, są po to, by wysłuchać, pocieszyć, wesprzeć. Ich kobiece sprawy traktowane są pobłażliwie, jeśli nie zgryźliwie. (…) Moje role (młodych, zbuntowanych dziewcząt w Beacie i Ich dniu powszednim) to są pozycje wyjątkowe, zresztą niezupełnie typowe, chodziło o problemy młodzieżowe. Ale obydwie role, a także Zosię z radzieckiego filmu Bogina, wspominam bardzo ciepło. Te trzy filmy można by zresztą potraktować jako opowieść o jednej bohaterce.

Nam jest potrzebna świadomość, że mamy wspólną ojczyznę z różnymi narodami i to stanowi o naszym bogactwie duchowym.

W niezmiennej naturze zjawiska, świadomość i otwartość są doskonałą jednością. Wszystkie doświadczenia samsary i nirwany mają ten sam smak. W rzeczywistości tej nie ma błędów, które należałoby usunąć, ani cnót, które należałoby rozwinąć. W pierwotnym wielkim przebudzeniu nie ma niczego do dodania ani do ujęcia, niczego do unikania ani do utrzymywania dlatego zwie się to "wielką wszechprzenikającą wolnością".

Nie będę miał złego samopoczucia nawet w najgorszej sytuacji, jeżeli utrzymam świadomość działania w zgodzie z moim osądem.

Dla przyszłej matki każdy drobiazg jest niezwykle ważny. Ma świadomość, że musi o siebie dbać, musi na siebie uważać, potrzebuje też obecności tej drugiej osoby. Musi wiedzieć, że ojciec dziecka jest przy niej, że pragnie go tak samo, że w każdej chwili może przyjść z pomocą... Znam to wszystko z własnego doświadczenia.

Nie liczę ich, ale świadomość, że zaczynają się mnie bać, na pewno jest przyjemna.

Kiedy powstawała ta piosenka, w ZChN był nie tylko on, ale i Niesiołowski, Czarnecki czy ulubieniec narodu Kaziu Marcinkiewicz. I jedyną osobą, co do której się pomyliłem, a zweryfikowały to lata, był właśnie Marek Jurek. Reszta okazała się chorągiewkami i faryzeuszami. Wtedy nimi gardziłem i dziś nimi gardzę. Marek Jurek pozostał wierny swoim poglądom, swojej idei, do której z kolei ja dojrzałem. Tak, zostałem fundamentalistą katolickim, a w każdym razie tak się określa poglądy, jakie mam, na rodzinę, małżeństwo, aborcję czy gejów.