Nie zabrną me twory popod żadne strzechy,
Bo wtedy, na szczęście, żadnych strzech nie będzie,
W ogóle z tego żadnej nie będzie uciechy,
I tylko świństwo równomiernie rozpełznie się wszędzie.
Powiem ci...
Zmarnowaliśmy świt
A tego nie wybaczy nam żadne niebo.