- Może pan zacząć od tego - powiedziała Lexie. - A ja tymczasem pójdę rozejrzeć się za jakimiś obszerniejszymi materiałami dla pana. Zajmie mi to kilka minut.
- Ten znalazła pani błyskawicznie - zauważył.
- To nie było trudne. Pamiętałam datę artykułu.
- Imponujące.
- Właściwie to nie. Ukazał się w dniu moich urodzin.
- Dwudziestych szóstych?
- Coś koło tego. A teraz pozwoli pan, że poszukam czegoś jeszcze.
Odwróciła się i ruszyła w stronę wahadłowych drzwi.
- Dwudziestych piątych?! - zawołał za nią.
- Ładny ruch, panie Marsh, ale ja nie podejmę tej gry. Jeremy parsknął śmiechem.
Z kamieniami na czołgi nie pójdę, bo mam przecież pokojową Nagrodę Nobla.