Dzisiejsza okazja skłania mnie do sformułowania w paru słowach ideału, który ukazali mi moi rodzice, Twain i reszta i który teraz ja przekazuję. Oto ów ideał, osiągnięty przez nielicznych: „Żyj tak, byś mógł powiedzieć Bogu w dniu Sądu Ostatecznego: Byłem bardzo dobrym człowiekiem, choć w Ciebie nie wierzyłem.
Nie można dokonać manipulacji nagrania w formie cyfrowej.
Można mieć różne sny, ale ten o Szmajdzińskim to jakaś perwersja.
Poezja jest rytmiczną kreacją piękna w słowach.