Czarny rycerz z Cintry padł od ciosów jej miecza, przestał istnieć, z budzących grozę skrzydeł pozostały porąbane pióra. Przerażony, skulony, brodzący krwią młodzik był nikim. Nie znała go, nigdy nie widziała. Nie obchodził jej. Nie bała się go, nie nienawidziła. I nie chciała zabijać" (Spotkanie Ciri i Cahira na Thanedd).
Może sobie pan zażyczyć samochód w każdym kolorze, byle by był to czarny.