[...] celem medytacji jest bycie zwyczajnym. Jeżeli możesz być zwykłym człowiekiem, stajesz się wyzwolony. Wszyscy ludzie walczą bowiem o to, by być kimś nadzwyczajnym.
Naszym podstawowym celem jest wyzwolenie od Żydów ziemi od Morza Śródziemnego, po rzekę Jordan. Nie ma znaczenia ani wojna z 1967 ani jej konsekwencje. Podstawą palestyńskiej rewolty jest wykorzenienie syjonistów z tej ziemi i wyzwolenie jej.
Skoro jestem szargany, to znaczy, że jestem celem, na który warto marnować strzał. Nie strzela się do byle kogo.
Bycie obywatelem Rosji staje się źródłem prestiżu.
Bóg patrzy w moje serce. Widzi i zna moje intencje oraz zamiary, które są czyste i rzetelne. Jedynym moim celem jest wolna, sprawiedliwa i wielka Polska.
Radzę wszystkim, żeby poczekali z "szine" aż do momentu, kiedy skończą Nyndro.
Pewnego rodzaju doświadczenia mogą pojawić się w medytacji, albo w snach, ale najlepszą metodą jest prawdopodobnie hipnoza. Zapytałbym jednak, do czego ci to potrzebne? Masz dosyć problemów z twoim "ego" z tego życia, po co dokładać do tego jeszcze sztywne poglądy i kłopoty z poprzedniego?
Buddowie odradzają branie narkotyków. Czynią to, gdyż w rzeczywistości są one przeciwieństwem medytacji. Ona pokazuje wam umysł, a narkotyki rzeczy, które się w nim wydarzają. (...) Jest to tak, jakbyś chciał ogrzać dom paląc w piecu banknotami, zamiast zejść na dół do sklepu i kupić węgiel. Narkotyki mogą ci pokazać drzwi, ale nie zaprowadzą cię do środka.
Pieniądz jest tylko intrumentem w funkcjonowaniu ekonomii, w funkcjonowaniu gospodarki, i to wszystko. Nie chciałbym być w tej grupie społecznej dla której celem są pieniądze.
Bycie kuszonym jest znakiem, że dusza podoba się Panu Bogu.
We współczesnym świecie biznesu, bycie kreatywnym, oryginalnym myślicielem jest niepotrzebne dopóki nie możesz tego sprzedać.