Zobacz listę satyryków
Rankiem, przy obudzeniu
Na szybie okna rozpłaszczone noski,
Ach, to wy, dzień dobry, moje troski!
O Polskę realną
Pozwól pokochać, dobry Panie Boże,
Polskę bez złudzeń – od może do może.
Apel do poetów
Nie nazywaj rzeczy po imieniu,
Lecz po marzeniu, śnieniu, niespełnieniu.
Adam ujrzawszy, że Ewa jest naga, innego raju już się nie domaga.
Ach, Boże, Boże, czemu tak się dzieje,
Że tylko głupi ma matkę nadzieję?