Nie muszę czekać na pogodną noc, ani zadzierać głowy, żeby przyjrzeć się niebu.
Zobaczyłam ich z okna,
a kto patrzy z góry,
ten najłatwiej się myli.
Mogłam być sobą - ale bez zdziwienia,
a to by oznaczało,
że kimś całkiem innym.
Dziwna planeta i dziwni na niej ludzie. Ulegają czasowi, ale nie chcę go uznać.
Obeznani w przestrzeniach
od ziemi do gwiazd,
gubimy się w przestrzeni
od ziemi do głowy.
Nie ma takiego życia, które by choć przez chwilę nie było nieśmiertelne.
Umrzeć, tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu...
Już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść,
nie nadeszło.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.