Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Dobrze wiem, co to handlówka. / - Był tam uczeń, Mack Zimmerman - powiedział Jim. - Wrażliwy chłopak. Grał na gitarze. Miałem go w prowadzonej przez siebie klasie kompozycji; bardzo uzdolniony.

Więcej much złapie się na miód niż na ocet.

(...) z tajemnicami jest jak z jajkami: nie należy wkładać ich za wiele do jednego koszyka i jednej osobie nie powinno się powierzać zbyt wielu sekretów

Gdy się zbyt często siedzi w domu to dziwne zachowanie przestaje być dziwne.

(...) Anne pomyślała, że irlandzkie czuwanie przy zmarłym podobnie jak rakieta V-2 jest napędzane paliwem płynnym – i w obu wypadkach chodziło o podobny płyn.
(...) Bobbi nie zadzwoniła tego popołudnia. Ani wczesnym wieczorem, gdy rakieta V-2 czuwania przy zmarłym znalazła się na wysokości wódosfery. Ani późnym wieczorem, gdy weszła już na orbitę. Ani w ciągu dwóch godzin po północy, gdy ostatni z żałobników chwiejnym krokiem podążali do samochodów, które miały stanowić poważne zagrożenie dla innych kierowców.

...zazwyczaj pokonywałem tę trasę samochodem - częściowo ze względu na lęk przed lataniem, częściowo zaś w związku ze strajkiem kontrolerów ruchu lotniczego oraz jego konsekwencjami, czyli wyrzuceniem na bruk przez Reagana wszystkich strajkujących. (Wygląda na to, że Reagan gorąco popiera związki zawodowe wyłącznie wtedy, jeśli działają w Polsce).

- Poza tym pisarz pracuje, nawet kiedy nie siedzi za biurkiem.

Duchy? byłem z duchami za pan brat.

Światło sprawiło, że poruszyła się i odwróciła głowę. Z namysłem przyjrzał się delikatnej, giętkiej łodydze jej szyi, łagodnej krzywiźnie czaszki. Tyle mocy w tej małej, kruchej kolebce z kości. Czy to może być prawda?

Rainbird widział, jak ten szaleniec zastrzelił kiedyś z pistoletu maszynowego kobietę w ciąży i jej sześciomiesięczny płód wypadł, roztrzaskany, z rozprutego brzucha; to – powiedział im wariat – jest aborcja w stylu West Point.

Wychowywała mnie samotna matka, która nieustannie się przeprowadzała. […] Może jedynie próbowała znaleźć naszego ojca, który narobił długów, a potem uciekł. […] Jeśli tak było, to nigdy nie udało jej się go odszukać. Tak więc moja mama, Nellie Ruth Pillsbury King, była jedną z pierwszych wyzwolonych amerykańskich kobiet, ale nie z wyboru.

Oczy umierającego dziecka mogą mieć inny wyraz, może w nich być coś oprócz zdziwienia, które sprawia, że czuje się taki pusty i – tak, to prawda – smutny.

Podał Andy’emu piątkę i Andy nagle się rozpłakał. Nie bardzo, ale się rozpłakał.
- Nie, kolego – powiedział łagodnie kierowca, lekko dotykając jego szyi. – Żyje się krótko, a potem się umiera i znaleźliśmy się na ziemi po to, by pomagać sobie nawzajem.

Bóg czuwa nad pijakami i dziećmi.

Powietrze kuło go w gardło jak ścięte siano.

Czuł się rześki i świeży, każdy zmysł miał doskonale wyostrzony i w jakiś sposób niewinny. Pamiętał, że kiedyś czuł się tak jako dziecko, kiedy budził się w sobotni ranek, wiedząc, że rower czeka na niego w garażu, i czując, że ma przed sobą cały weekend jak karnawał marzeń, podczas którego wszystko można dostać za darmo.

Kiedyś nadejdzie czas porachunku. Kiedyś powstanie książka, nie tak łagodna i rozważna jak w pierwszym zamiarze, ale studium ostre niczym szlifowany kamień, z fotografiami i tak dalej. Przeanalizuje w niej dzieje Panoramy, plugawe, kazirodcze przechodzenie z rąk do rąk i całą resztę. Poda to wszystko czytelnikom jak pokrajaną langustę.

Pan Ullman każe jednego dnia ogrzewać skrzydło zachodnie, drugiego środkowe, a trzeciego wschodnie. Czy to nie wariat? Nie cierpię tego małego skurwiela. Jap-jap-jap przez cały boży dzień, przypomina takiego pieska, co to ugryzie cię w kostkę, a potem biega w kółko i siusia na dywan. Tylko jedno mu w głowie. Jak człowiek patrzy, to żałuje, że nie ma strzelby.

Tony stanął dokładnie na wprost niego i Danny patrzył jakby w magiczne zwierciadło, widział siebie za dziesięć lat, z szeroko rozstawionymi, bardzo ciemnymi oczami, z mocno zarysowanym podbródkiem, ładną linią ust. Włosy miał jasnoblond jak matka, a jednak rysy nosiły piętno ojca, jak gdyby Tony – jak gdyby ten Daniel Anthony Torrance, którym kiedyś będzie – stanowił coś pośredniego między ojcem a synem, był duchem, zlepkiem ich obu.

Ale od czego zacząć? Od Jacka Torrance’a. Głęboko nieszczęśliwego człowieka, który nie sprawdził się jako nauczyciel, pisarz i mąż. Jak baseballiści nazywają trzykrotne wyautowanie pałkarza? Złotym Sombrero?