Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Magnus machnął lekceważąco ręką.
- Przyłapywałem twoich przodków na gorszych rzeczach.

Rozumiała, dlaczego ludzie mówią o ,,złamanych" sercach. Czuła jakby jej było z popękanego szkła, a odłamki kłuły jak małe noże, kiedy oddychała.

- Więc mówi pani, że mam rację. Ze to jest prawdziwe życie, a wcześniejsze było snem.
- Tak. I pora się obudzić.

Bo to jest piekło, a ja w nim tkwię.

- Twierdzisz, że przyzwyczaję się do tego, że jestem (...) nie wiadomo kim?
- Zawsze byłaś tym, kim jesteś teraz. Musisz jedynie oswoić się ze świadomością, że jesteś, kim jesteś.

Wiele lat później wróci do Londynu i Camille Belcourt, i przekona się, że nie wszystko jest takie, jak sobie wymarzył. Wiele lat później inny zdesperowany niebieskooki Herondale zapuka do jego drzwi, drżąc żałośnie z zimna na deszczu- i tym razem Magnus zdoła mu pomóc.

[...] adresowanym do "Kłamliwego kłamcy, który tylko kłamie".

- Clave nie pochwala wkraczania na cudzy teren, ale jeszcze bardziej nie podoba im się ucinanie głów i obdzieranie ludzi ze skóry - odparował Will. - Dziwnie wtedy wyglądają.

Widzę tu również dużo ładnych dziewczyn, bo, zdaje się, lubisz różnorodność - ciągnął Alec. - Istnieją w ogóle istoty, które cię nie pociągają?
- Syreny - odparł Magnus. - Zawsze pachną wodorostami.

Żeby kogoś kochać, nie musisz być taki sam jak on.

- Kiedy broń się łamie i zostaje naprawiona, może być potem mocniejsza w naprawionych miejscach - powiedział Jace.
- Może z sercami jest tak samo.

Gdybym wyznał Charlotte, Henry'emu i reszcie, że moje zachowanie to gra, że wszystkie okrutne rzeczy, które im mówiłem, to kłamstwa, że włóczę się po ulicach tylko po to, by sprawiać wrażenie, że się łajdaczę i piję, a w rzeczywistości nie mam ochoty na żadną z tych rzeczy, wtedy przestałbym ich od siebie odtrącać.

(...) Mam dość tego, że interesuję cię tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujesz. Mam dość tego, że jesteś zakochany w kimś innym. Kimś, kto nigdy ciebie nie pokocha. Tak jak ja.
- A ty mnie kochasz?
- Jesteś głupim Nefilim - stwierdził ze spokojem Magnus. - A co ja tutaj robię? Dlaczego przez kilka ostatnich tygodni wciąż leczę rany twoich durnych przyjaciół? I ratuję was ze wszystkich niedorzecznych sytuacji w jakie się pakujecie? Nie wspominając o tym, że pomogłem wam w bitwie z Valentine'em. I to wszystko za darmo!
- Nie patrzyłem na to w ten sposób - przyznał Alec.
- Oczywiście, że nie. Nie patrzysz na to w żaden sposób. (...) Mam siedemset lat, Alexandrze. Wiem, kiedy coś się nie układa. Nawet nie chcesz powiedzieć rodzicom o moim istnieniu.
Alec zmierzył go wzrokiem.
- Naprawdę masz siedemset lat? Myślałem, że trzysta!
- No cóż, właściwie to osiemset - poprawił się Magnus. - Ale nie wyglądam na tyle.

Zapowiadał się na przystojnego chłopca. Dziewczyny zaczną się za nim uganiać, a jedna odbierze go jej na zawsze, bo Emma zostanie jego parabatai, a to oznaczało, że nigdy nie będzie jedną z tych dziewczyn. Nigdy nie będzie mogła go kochać w ten sposób.

- Clary, jesteś artystką tak jak twoja matka, co oznacza, że widzisz świat inaczej niż przeciętni ludzie. To twój dar, dostrzegać piękno i grozę w zwyczajnych rzeczach. On nie czyni cię wariatką...Po prostu jesteś inna i nie ma w tym nic złego.

Nie musisz mówić, że jest ci lepiej, kiedy jestem przy tobie. Zawsze jestem przy tobie. Smutek sprawia, że czujesz się samotnie, ale nie jesteś samotna.

Mark powiedział, co Clave może zrobić ze swoimi podejrzeniami, ale użył przy tym słów nienadających się do zacytowania drukiem.

(...) - W każdym razie byliśmy na przyjęciu, kiedy Magnus otrzymała zawiadomienie o magii nekromanckiej w okolicy Instytutu w Los Angeles. Próbował skontaktować się z Malcolmem, ale bez skutku. Dlatego wymknęliśmy się we czworo. Co moim zdaniem jest ogromną stratą dla przyjęcia, bo właśnie miałem wygłosić toast, który był rewelacyjny. Simon nigdy więcej nie mógłby się pokazać nigdzie publicznie.
- Nie do końca o to chodzi w toastach na przyjęciach zaręczynowych - powiedziała Clary.

- Nie? - spojrzała na niego z niedowierzaniem .- Daj mi jeden dobry powód, dla którego mam nie porąbać tego skurwiela, na pieprzone, kurwa, confetti!

Raz, przez kilka tygodni, GPS mówił z silnym niemieckim akcentem. Julian uznał, że urządzenie jest opętane.