- Zmawiacie się przeciwko mnie. Tak będzie od tej pory? Stanę się piątym kołem u wozu? Dobry Boże, będę się musiał zaprzyjaźnić z Jessamine. [Will] - Jessamine cię nie znosi - zauważył Jem. - Więc z Henrym. - Henry cię podpali.
Skierowała szkło w pulsującą żyłę na jego szyi i...zawahała się. Sebastian się śmiał. [...] - Zabij mnie, siostrzyczko - powiedział. - Zabij mnie, a zabijesz Jace'a. Clary opuściła rękę z odłamkiem.
Oni zazwyczaj nie są obryzgani krwią. Podeszła, by stanąć naprzeciw niego. - Dobra - mruknęła. – Zdejmuj koszulę. Jace uniósł brwi. - Nie zamierzam cię zaatakować - powiedziała niecierpliwie. - Uwierz mi, jestem w stanie znieść widok twojej nagiej klatki piersiowej bez osłabnięcia. - Jesteś pewna? - spytał, posłusznie zsuwając koszulę na ramiona. – Ponieważ widok mojej nagiej klaty spowodował wiele cierpień u kobiet, które potem chciały się za wszelką cenę do mnie dobrać.
- Gdybyś była prawdziwą matką, dobrą matką, wiedziałabyś ,że żyję. Pewien człowiek powiedział kiedyś, że matki przez całe życie noszą klucz do naszych dusz. Ale ty mój wyrzuciłaś.
- Nie jestem pewien, czy jakaś książka kiedykolwiek mnie zmieniła.(...) Cóż, jeden z woluminów zawiera wskazówki jak zmienić się w stado owiec... - Tylko słabi na umyśle nie chcą się poddać wpływowi literatury. - Dlaczego ktoś chciałby być całym stadem owiec to oczywiście inna kwestia. (...) Nie mamy wielu powieści. - A chcę właśnie powieści. Albo poezji. Książki są do czytania, a nie szukania porad jak zmienić się w inwentarz.
- Wybaczyłem, bo cię kocham i nienawidzę być bez ciebie. Ja tego nienawidzę i mój kot tego nienawidzi. I ponieważ Caterina przekonała mnie, że jestem głupi. - Mmm. Lubię ją. [Magnus i Alec].
Każdy nastolatek na tym świecie czuje się podobnie jak ty. Wydaje mu się, że jest inny, wyobcowany, nie na miejscu, jak królewicz przez pomyłke urodzony w rodzinie wieśniaków.
Ale nie powinien pragnąć tych wszystkich rzeczy, bo nie mógł ich mieć, a tęsknota za tym, czego nie można mieć, prowadzi do nieszczęścia i szaleństwa.
- Jest jakiś szczególny powód, dla którego wciąż gryziesz wampiry? Will dotknął zaschniętej krwi na nadgarstkach i uśmiechnął się lekko. - Bo się tego nie spodziewają.
- Jace pewnie będzie robił ci teraz jajka do końca życia, a ty będziesz jes w sobie wmuszać, bo nie potrafisz się przyznać, że ich nie lubisz. ~ Sebastian
- (..) Wydawałoby się, że nawet taki certyfikowany idiota jak Gabriel mógł wziąć to pod uwagę i powiadomić kogoś. - Powiadomić kogo? – zapytał Jem nie bezpodstawnie. - Clave. Listonosza. Nas. Kogokolwiek – rzucił Will, rzucając Gabrielowi zirytowane spojrzenie, który nawiasem mówiąc zaczynał nabierać kolorów i wyglądał na wściekłego. - Nie jestem certyfikowanym idiotą… - Brak certyfikatu nie dowodzi inteligencji – wymruczał Will.
- Wyprostuj się - mówił w międzyczasie Gabriel do Tessy. - Nie, wyprostuj się. Tak jak ja. - Z rozkoszą zobaczyłabym jak ty uczysz się siadać i wstawać w gorsecie, halkach i sukni. Oddałabym wszystko, byleby tylko być tego świadkiem! - Ja również - odezwał się Gideon z przeciwnej strony pokoju.
I po raz pierwszy się całowała, o czym marzyła przez lata. Przekręciła się na bok i ukryła twarz w poduszce. Przez tyle lat wyobrażała sobie tę chwilę. Zastanawiała się, czy on będzie przystojny, czy będzie ja kochał, czy będzie dla niej dobry. Nie przypuszczała, że pocałunek okaże się taki krótki, rozpaczliwy i dziki. Ani że będzie smakował wodą święconą. Święconą wodą i krwią.
- Jeśli zapragnę buchnąć płomieniem, zawiadomię cię. - Simon nigdy nie miał dość cierpliwości do Jace'a. - Zaprosiłeś mnie tutaj, żeby się na mnie pogapić jak na eksponat w muzeum osobliwości. Następnym razem przyślę ci zdjęcie. - A ja je oprawię i postawię na stoliku nocnym - odparował Jace.
Nigdy tak naprawdę nie można nikogo mieć. Nieważne, jak bardzo się kocha, ten ktoś może się wyśliznąć między palcami jak woda i nic nie da się zrobić.
- Zachwycające - obwieścił.- Spójrz na nich Magnusie, te dzieciaki kochają ciebie i chcą cię chronić! Kto by pomyślał! Kiedy zostaniesz pochowany, dopilnuję, by umieścili, na twoim grobie: Magnus Bane, ukochany przez Nefilim.
- Ale jeśli Jace odejdzie, może nigdy nie wrócić- zauważył Luke. - Już nigdy nie będzie Nocnym Łowcą. Podoba ci się to czy nie, Inkwizytorka pilnuje przestrzegania prawa. Jeśli Jace chce pozostać częścią Clave, musi z nią współpracować. Ma po swojej stronie to, czego nie mieli po Powstaniu członkowie Kręgu. - Co takiego?- zapytała Maryse. Luke uśmiechną się słabo. - W przeciwieństwie do was, Jace mówi prawdę.