Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich muzyków

Zobacz listę muzyków

Zobacz listę polskich muzyków

Muzycy wg. narodowości

Moja definicja szczęścia to umiejętność sprostania swojej wyobraźni.

Lubię, gdy rzeczywistość staje na głowie.

Kobiety są przyszłością mężczyzny. Dzień bez ich towarzystwa to dzień stracony.

Kobiecość to największy narkotyk. Uwielbiam towarzystwo kobiet, ich wrażliwość.

Już wkrótce ślub Oli [Kwaśniewskiej], wątroba na samą myśl boli.

Jeśli masz zamiar wyjść za mąż, to wydrukuj sobie od razu nekrologi małżeństwa. Za kilka lat będziesz je rozwieszać.

Jestem wychowany według zawodowego etosu, miałem takich mistrzów, którzy uważają, że dziennikarstwo to permanentne, by nie powiedzieć pernamiętne, szukanie guza. I jeżeli ktoś tego guza nie szuka, to mnie nie ciekawi, bo ja lubię konfrontację. Lubię się zmęczyć, intelektualnie spocić, lubię, jak mnie mózg boli, jak ktoś wydobędzie ode mnie coś, co mam głęboko zakopane, albo czego jeszcze sam nie zdefiniowałem.

Jestem wrażliwcem, który czasem desperacko goni za miłością.

Jestem solistą od urodzenia. Wszelkie subkultury, które wymagają, by mówić to co inni, nosić się jak reszta, są mi genetycznie obce. Uniformizacja jest dla mnie nieszczęściem.

Jestem kobieciarzem. Podobają mi się prawie wszystkie kobiety.

Ja wiem, co to znaczy strata kogoś bliskiego. Natomiast to, jak ja to przeżywam, a jak ja to artykułuję to są moje prywatne sprawy.

Ja jestem jednoosobową fabryką spreparowanych życiorysów, kłamcą lustracyjnym i medialnym, dlatego, że uważam, że mój świat, moja prywatność, moja mama, mój brat, moja dziewczyna, mój chłopak, ktokolwiek jest mój, to jest mój bardzo prywatny secret garden i do niego nie wpuszczam.

Ja jestem człowiekiem konfliktowym. Ja jestem przede wszystkim solistą i zespół ludzi, współpracownicy, partnerzy, jakkolwiek ich nazwiemy, muszą być trochę skrojeni na miarę mojego formatu. To fatalnie brzmi, narcystycznie, ale taka jest prawda, żebym ja mógł dobrze funkcjonować. I najlepiej mi się pracuje z ludźmi, których sam sobie selekcjonuję. Jestem selekcjonerem ludzi, którzy tylko mi mówią komplementy.

Interesuje mnie frywolny przekaz, dlatego że żyjemy w kraju dosyć stęchłym, ciasnym mentalno, katolicko-zaściankowym. Mój program jest pewnego rodzaju kontrrewolucją.

Gwiazdą nie jest osoba, której media opiniotwórcze nadadzą tę rangę. Gwiazdą są ludzie, którzy budzą dobre albo złe emocje. Dlatego gwiazdą jest Doda albo Michał Wiśniewski.

Genetycznie zostałem ukształtowany jako optymista.

Fałszujemy codzienność stereotypami. To mentalne znieczulenie na zjawiska, które irytują, drażnią, często na takie, których nie możemy pojąć.

Dla mnie końcem pewnej epoki w polskiej rozrywce był koncert Edyty Górniak w domu handlowym Reduta. To było wejście polskiej piosenki, namiastki gwiazdy, między ogórki konserwowe i przysmak śniadaniowy.

Człowiek taki, jak ja, który ma za sobą mnóstwo porażek, mnóstwo zwycięstw, mnóstwo medialnych zawirowań, każdy koniec traktuje jako początek.

Człowiek, który nie ma pasji, w moim prywatnym rankingu, jest trochę jak inwalida drugiej grupy.