Nigdy nie odmawiaj zaproszenia. Nigdy nie opieraj się nieznanemu. Po prostu otwórz się na świat i napawaj przeżyciami. A jeśli się sparzysz? Cóż, trudno... Pewnie nie na darmo...
Kanony urody są oczywiście różne, czasem nawet szokujące. Np. w Namibii, w plemieniu Himba, za urodziwą uchodzi wyłącznie dziewczyna z wybitymi przednimi zębami.
Kochałam pracę, a zarazem jej nienawidziłam. Czułam się nielojalna wobec bliskich, kiedy praca wygrywała. Zawsze miałam poczucie winy.
Jest coś takiego w polskiej mentalności, że atrakcyjna dziennikarka, a zwłaszcza blondynka, powinna zajmować się rozmowami z celebrytami albo dyskutować o modzie lub urodzie. W moim programie pokazuję, że tak nie jest.
Gdy teraz widzę kobiety, które w obłąkaniu pędzą przez życie, chcą ze wszystkim zdążyć i we wszystkim osiągnąć mistrzostwo, myślę: "Boże, ja też tak robiłam". Wydawało mi się, że od nadmiaru wyzwań czegoś mi przybędzie, ale niestety przybywało jedynie kłopotów, a ubywało sił.
Dzieci to jest najfajniejsza rzecz jaka może się kobiecie w życiu przytrafić. Ani praca, ani facet, ani nie wiem co, czterysta pięćdziesiąt pierścieni z brylantami, nigdy nie będzie tym czym jest macierzyństwo. To daje nieziemską siłę, to determinuje, ale pewnie nie wszystkie dziewczyny, pewnie są dziewczyny, które sobie nie potrafią z tym do końca poradzić.
Chciałabym powiedzieć: chwilo, trwaj! Każdy dzień to nowe zadania, nowe wyzwania – bym wytrzymała, szła dalej, by było ciekawie i pięknie. Wielu z nas oszukuje siebie, że da się tanim kosztem załatwić, by piękna chwila ciągnęła się w nieskończoność. Ja już nie mam na to czasu i nie mam złudzeń. Wiem, że trzeba na to ostro pracować. Nic nie jest dane raz na zawsze!
Oddzielmy dwa pojęcia: samotność i bycie samą. Wiele razy przeżywałam samotność w tłumie: kiedy byłam wśród rodziny, z moimi przyjaciółmi, mając u boku mężczyznę. Gdy dzieci wyleciały w dorosłe życie, gdy rozstałam się z mężczyzną i zostałam po raz pierwszy sama w pustym domu, poczułam tak naprawdę, czym może być samotność. Musiałam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ja dla siebie jestem wystarczająco fajnym towarzystwem, (...) Było mi z tym trudno. Ale oswoiłam bycie samą.
Lęk i strach to jest podstawowe narzędzie działanie szatana. Chrześcijaństwo polega na tym, żeby się nie lękać.
Jeśli człowiek próbuje się z Panem Bogiem zmagać, ma relację z nim w miarę przepracowaną, albo jest w trakcie pracy to nie ma takiego księdza i nie ma tak debilnego kazania, które byłoby w stanie wyrzucić go z torów, po których jedzie do Pana Boga.
Przyzwoitość to dostrzeżenie, że w każdej międzyludzkiej sytuacji w jaką wchodzimy, jest ktoś poza nami, to dostrzeżenie jego potrzeb i praw. To postąpienie według tzw. "złotej zasady" - zachowuj się tak, jak chciałbyś by zachowywano się wobec ciebie.
Dobrze by było, gdybyśmy choć część energii, którą poświęcamy na nieustanne szykowanie się do narodowych zrywów i wielkich kampanii, poświęcili na codzienne, mozolne budowanie fundamentu dobra w mikroskali, w najbliższym otoczeniu.
Mam to szczęście, że bardzo kręci mnie to co robię, a naturę mam taką, że dla mnie odpoczynkiem jest zmiana zajęcia. Pisanie książek i dyskutowanie z ludźmi na spotkaniach autorskich to zdecydowanie ulubiony fragment mojej pracy.
Śmiech najdoskonalej demaskuje fałsz i kłamstwo. W chwilach radości człowiek staje zaś w prawdzie wobec Boga, to znaczy staje taki, jaki jest, staje się sobą.
Skoro wierzymy w to, że oprócz świata widzialnego może istnieć również jakiś niewidzialny, to tak jak w widzialnym możemy paść ofiarą psychicznej czy fizycznej przemocy, tak i w wymiarze niewidzialnym ktoś może nam przygrzać cegłówką lub przejechać maczetą po żebrach.
Są jednak tacy (i ja do nich należę), którzy twierdzą, że gdy człowiek zafunduje sobie w środku zimy pobudkę o piątej, szare dni nabierają koloru i sensu. Po prostu po rannym zrywaniu i błąkaniu się w ciemnym domy ma się gwarancję, że nic gorszego człowieka już w danym dniu nie spotka.