Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty aktorów, aktorek

Zobacz listę aktorów, aktorek

Aktorzy, aktorki wg. narodowości

Rap to próba nakreślenia jakiegoś komentarza do rzeczywistości, bardzo szeroko pojętej i rozumianej, i widzianej. Ma prawo w związku z tym być agresywny, wulgarny, trudny do przyjęcia, ale nie sposób tego nie zauważyć.

Kabaret popełnił samobójstwo, przenosząc się na stadiony, do amfiteatrów i hal sportowych. Kiedyś to było spotkanie bardzo kameralne: wieczór na 150, góra 200 osób.

Prawdziwy, żywy teatr z widownią, jest czymś najistotniejszym dla aktora. Dla kogoś teatr może być trudny, a film łatwy i na odwrót. Ale myślę, że teatr pozostaje, co wynika choćby z tradycji, tym miejscem, które aktora weryfikuje. Może określić go, zdefiniować, nadać mu szlify.

Z mojej obserwacji wynika, że ludzie chcą w teatrze odpoczywać od codzienności, zapomnieć o problemach i zmartwieniach, chcą się śmiać, weselić. W związku z tym komedia jest czymś, co sprzyja im oraz interesowi teatru. Kiedy pojawia się sztuka trudna, wymagająca od widza skupienia, pełnego w niej uczestnictwa, a do tego dobra, mocna treściowo i wykonawczo, to pod kasami naprawdę są kolejki.

Polskę powinno się traktować jak kogoś najbliższego.

Mój profesor w szkole teatralnej Marian Wyrzykowski mówił, że aktor, podobnie jak statek, powinien co pewien czas zacumować w porcie, aby oczyścić się z rozmaitych narośli, glonów, małż po to, by w następny rejs wypłynąć czystym.

Człowiek rodzi się aktorem, tak jak rodzi się księciem. Nie gra się po to, żeby zarabiać na życie. Gra się po to, żeby kłamać, żeby siebie okłamywać, żeby można było być tym, kim nie można być, ponieważ ma się dosyć bycia tym, kim się jest. Gra się dobrych, bo jest się złym, świętych, bo jest się podłym, morderców, bo jest się kłamcą z urodzenia. Gra się, aby się nie znać, i gra się, ponieważ zna się siebie za dobrze. Gra się, bo kocha się prawdę, i gra się, ponieważ nienawidzi się prawdy. Gra się, bo zwariowałoby się, nie grając. To nie moje! Ale jest w tym styl, i szyk i dużo racji.

To publiczność zrobiła ze mnie gwiazdę - jeśli w ogóle nią jestem - publiczność, nie wytwórnia, ani żadna pojedyncza osoba... publiczność.

Nie sądzę by rodzice zastępczy z którymi kiedyś mieszkałam jako dziecko byli dla mnie rozmyślnie nieuprzejmi. Po prostu nigdy nie darzyli mnie miłością, przywiązaniem czy sympatią. Nigdy nie ściskali i nie całowali mnie. Klepali mnie tylko po głowie, jak szczeniaka. I całowali swoje własne dzieci.

Kiedy jestem przy stole z mężczyzną, nie myślę wiele o jedzeniu.

Lubię zwierzęta. Gdy mówisz do psa albo do kota, nigdy nie każe ci się zamknąć.

Z kobietami-gwiazdami filmowymi nigdy mi się nie układało. Nienawidzą mnie za sam wygląd, a więc dałam za wygraną i nie staram się, aby mnie polubiły.

Moje pierwsze zapoznaniem z Angielskim Futbolem miało miejsce w 1990 roku kiedy byłem tam pracując nad Robin Hoodem i zostałem zaproszony na mecz Arsenalu. Oglądałem sport przez całe życie w Ameryce, nie ma porównania w kwestii emocji które były na stadionie tamtego dnia. Nigdy tego nie zapomnę.

Prawdziwi bohaterowie to ludzie którzy popełniają pomyłki i mają wady, jednak wygrywają, ponieważ pozostali wierni swoim ideałom, wierzeniom i poświęceniu.

Zagrałem w kilku świetnych filmach, w końcu wszyscy będą pamiętać „Bodyguard”, „Nietykalnych” czy „Robin Hooda”, a że potem potoczyło się inaczej – no cóż, bywa. Osobiście niczego nie żałuję, byłem na szczycie, teraz na nim nie jestem. Ale moje życie było i jest wspaniałe.

Często grywałem w domu na pianinie. Żona zauważyła, że robię to z pasją. W końcu powiedziała, że jeśli lubię muzykować – powinienem zająć się tym bardziej serio. „Dlaczego nie pokażesz ludziom, co naprawdę lubisz robić? Przecież śpiewając, jesteś szczęśliwszy niż w swoich filmach!”.

Kocham słuchać jak śmieją się ludzie. Najbardziej w Nowym Jorku, szczególnie teraz. Po prostu słyszeć kogoś śmiejącego się do rozpuku.

Zawsze to powtarzam, stoję na barkach moich rodziców, to dzięki nim wykonuję tą głupią robotę.

To była świetna szansa, jednak nie drżę na myśl, że się to kończy. Myślę, że najwyższy czas. Jedną z zabawnych rzeczy w aktorstwie jest poznawanie, odkrywanie innych osób. Na tyle na ile odkryłem tego gościa /Soprano/, to nie wiem co jeszcze mógłbym z niego wycisnąć. Byłem w jednym miejscu 10 lat, to wystarczy, nadeszedł czas robić inne rzeczy.

Jestem aktorem... robię swoje i idę do domu. Dlaczego jesteś mną zainteresowany? Kierowcy ciężarówki nie pytasz o jego pracę.