Powieść z 1891 roku uważana za duchową autobiografię autora.
Są tylko dwa rodzaje ludzi czarujących: ci, którzy wiedzą wszystko i ci, którzy nie wiedzą nic.
Kobiety zawsze wzbudzają nas ku arcydziełom i zawsze przeszkadzają nam w ich realizacji.
Kaprysy Doriana są prawem dla wszystkich innych, z wyjątkiem jego samego.
Nic zresztą nie potęguje tak bardzo naszej próżności, jak wmawianie w nas, że jesteśmy grzesznikami.
Jedynym powodem usprawiedliwiającym pytanie, jest ciekawość.
Grzech zostawia ślady na ludzkim obliczu, niepodobna go ukryć.
Człowiek nieegoistyczny jest bezbarwny. Nie mają indywidualności.
Tragedie drugich mają w sobie zawsze coś nieskończenie trywialnego.
Pewnego dnia i ty pokochasz. Wtedy się dowiesz, co to znaczy.
Nikt nie popełnia zbrodni, bez popełnienia równocześnie głupstwa.
Tragedię starości stanowi nie to, że jest się starym, lecz to, że jest się młodym.
Śmiech to zupełnie dobry początek przyjaźni, ale jeszcze lepszy jako zakończenie.