Kocham Cię za wiele rzeczy, przede wszystkim za Twoje pasje, gdyż zawsze były tym, co w życiu najpiękniejsze.
I przekonałem się o czymś, co jest oczywiste dla małego dziecka. Że na jedno życie składa się mnóstwo malutkich żyć, każde mieszczące się w ramach jednego dnia. Że każdy dzień winno się spędzać na poszukiwaniu piękna w kwiatach i poezji, rozmowach ze zwierzętami. Że nic nie dorówna godzinom poświęconym na marzenia ani zachodom słońca, lekkiemu podmuchowi wiatru. Przede wszystkim jednak przekonałem się, że życie polega na siedzeniu na ławeczce nad prastarą rzeką, z ręką na kolanie mojej żony, i czasem, w dobre dni, na zakochaniu się.
Nigdy nie pozwolono ci być sobą. Takie życie sprawia, że człowiek czuje się pusty w środku i szuka kogoś, kto jakimś cudownym sposobem wypełni tę próżnię. Ale nikt nie zdoła tego zrobić, jedynie ty sam.
- Coś ci muszę powiedzieć. - Mów. - Chyba mam wielbiciela. - Wielbiciela? - Tak. - Aha. - Nie wierzysz mi? - Wierzę. - Też tak myślę, że powinieneś wierzyć. - Dlaczego? - Bo podejrzewam, że to ty.
Mamy za sobą życie, jakiego większość par nawet nie zakosztowała, a jednak kiedy na Ciebie patrzę, ogarnia mnie lęk na myśl, że to wkrótce się skończy.
W chwilach bólu i cierpienia będę Cię tulił i kołysał, zabiorę Twą mękę i uczynię ją swoją. Kiedy płaczesz, i ja płaczę, a gdy Ty cierpisz, ja też cierpię. I wspólnie spróbujemy powstrzymać potoki łez i zwątpienie, by dalej brnąć po wyboistych ścieżkach życia.
A jeśli zatrzymasz ten list i ponownie będziesz go czytał, uwierz w to, co piszę. (...) , gdziekolwiek teraz jesteś i kimkolwiek teraz jesteś, kocham Cię. Kocham Cię, kreśląc te słowa, kocham Cię, kiedy je czytasz. I tak bardzo przepraszam, jeśli nie potrafię Ci tego powiedzieć. Kocham Cię z całego serca, mój mężu. Jesteś i zawsze byłeś moim wyśnionym i wybranym
- Ty to napisałeś? - Nie, Walt Whitman. - Kto? - Człowiek, który kochał słowa i nadawał kształt myślom.
Jestem tym, kim jestem, dzięki Tobie. Jesteś każdą myślą, każdą nadzieją, każdym moim marzeniem, i nieważne, co przyniesie nam przyszłość: każdy wspólnie spędzony dzień to najwspanialszy dzień mego życia. Zawsze będę należał wyłącznie do Ciebie.
Jesteś nie tylko moim kochankiem, ale i najlepszym przyjacielem, i sama nie wiem, co więcej dla mnie znaczy. Cenię i jedno, i drugie, podobnie jak całe nasze wspólne życie.
Poezji nie tworzy się po to by ją analizować; poezja ma po prostu inspirować, wzruszać, nie powinna być odbierana umysłem.
I choć możecie nazwać mnie marzycielem albo głupcem, czy jeszcze kimś innym, wierzę, że wszystko może się zdarzyć.
I to uczucie przemieniło go na zawsze. Prawdziwa miłość potrafi to zrobić z człowiekiem, a jego miłość była prawdziwa.
Zmierzch to tylko złudzenie, gdyż słońce jest albo nad horyzontem, albo za nim. A to znaczy, że dzień i noc łączy szczególna więź i nie istnieją bez siebie, ale też nie mogą istnieć równocześnie. Jak by to było być zawsze razem, a mimo to nieustannie osobno?
Rozstanie boli tak bardzo dlatego, że nasze dusze stanowią jedno. Może zawsze tak było i może na zawsze tak pozostanie. Może przed tym wcieleniem żyliśmy po tysiąc razy i w każdym życiu siebie odnajdowaliśmy. I może za każdym razem z tego samego powodu nas rozdzielano. Co oznaczałoby, że dzisiejsze pożegnanie równa się pożegnaniu sprzed dziesięciu tysięcy lat i stanowi preludium przyszłego pożegnania.