Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Brytyjczyków

Zobacz listę Brytyjczyków

Brytyjczycy wg. profesji

- Ciepłe łóżko i duży, parujący kubek gorącej czekolady. Mnie to zawsze pomaga - dodał, mrugając do niej dobrodusznie.

- Panie profesorze...dopiero co miałem wróżbiarstwo i ...no...zasnąłem.
Zawahał się, zastanawiając, jaką dostanie reprymendę, ale Dumbledore tylko powiedział:
- To całkiem zrozumiałe.

Groza czyha za wami, a szczęście przed wami,
- Dwie z nas wam pomogą, żadna nie omami,
Jedna z siedmiu pozwoli pójść dalej przed siebie,
Inna pozwoli wrócić temu, który jest w potrzebie,
Dwie z nas kryją zacne wino pokrzywowe,
Trzy truciznę wsączą w serce oraz w głowę.
Wybieraj, jeśli nie chcesz cierpieć tutaj wiecznie,
Oto cztery wskazówki, jak przeżyć bezpiecznie:
Pierwsza: jakkolwiek chytrze trucizna się skrywa,
Jest zawsze z lewej strony tego, co dała pokrzywa;
Druga: różną mają zawartość butelki ostatnie,
Lecz jeśli chcesz iść naprzód, nie pij płynu z żadnej;
Trzecia: różne mają flaszki, kształty i wymiary,
Lecz najmniejsza i największa kryją dobre czary;
Czwarta: obie drugie od końca smak podobny mają,
Choć wyglądam całkiem się nie przypominają.

Głupi i zapominalski jest stary, który nie docenia siły młodości...

Harry otworzył usta. Półmiski pełne były najróżniejszych potraw. Harry jeszcze nigdy nie widział tylu różnych rzeczy na jednym stole: befsztyki, pieczone kurczęta, kotlety schabowe i jagnięce, kiełbaski, bekony, steki, ziemniaki gotowane i pieczone, frytki, pudding Yorkshire, strudle, marchewka, sosy, keczup i, nie wiedzieć czemu, miętówki.

- Ma kupę bajerów, no nie? Szkoda tylko, że nie ma spadochronu...na wypadek, gdybyś zobaczył dementora.
-Szkoda, że nie możesz sobie doprawić dodatkowej ręki, Malfoy. Żeby złapała za ciebie znicza.

[Zwierciadło Ain Eingarp] pokazuje nam ni mniej, ni więcej, tylko najgłębsze, najbardziej utęsknione pragnienie naszego serca.

Zaprzeczanie, niedomówienia, tajemnice i przeinaczenia.

(...) Głównego winowajcy już tu nie ma! - To znaczy kogo?(...) - Drogi młodzieńcze, minister magii nie zabrałby stąd Hagrida, gdyby nie był na sto procent pewny, że to on - odpowiedział Lockhart takim tonem, jakby wyjaśniał Deanowi, że jeden plus jeden to dwa. - Wcale nie był pewny - powiedział Ron (...)- Pochlebiam sobie, że wiem troszkę więcej o aresztowaniu Hagrida niż pan, panie Weasley - rzekł Lockhart, wyraźnie zachwycony sobą. Ron już zaczynał odpowiadać, że jest akurat odwrotnie, ale urwał kiedy Harry kopnął go z całej siły pod ławką. - Nie było nas tam, zapomniałeś?

- Znasz mowę wężów, Harry - powiedział spokojnie Dumbledore - ponieważ zna ją Lord Voldemort...który jest ostatnim żyjącym potomkiem Salazara Slytherina...O ile się nie mylę, przekazał ci cząstkę swojej mocy...w ową noc, kiedy pozostawił ci tę bliznę.

Mogło istotnie nie umknąć twojej uwadze że życie ma gorzki smak, twój przemiły ojciec to wiedział i starał się abym i ja o tym nie zapomniał!

- Jak się pisze "przerażający"?-zapytał Ron, potrząsając mocno piórem i gapiąc się na pergamin.
- Bo chyba nie "P-S-Z-E..."
- Nie - powiedziała Hermiona, przysuwając sobie wypracowanie przyjaciela.-I "zapowiadać" nie pisze się przez "Z-A-B-O-". Czym ty piszesz?
- Jednym z piór Sprawdzających Pisownię Freda i Georg'a, ale zaklęcie przestaje już chyba działać.
- Najwyraźniej,-powiedziała Hermiona, wskazując na tytuł wypracowania-bo mieliśmy napisać na temat obchodzenia się z dementorami, a nie "demimozami". Nie pamiętam też, żebyś zmieniał imię na Roonil Wazlib.

Szachy były jedyną rzeczą, która sprawiała Hermionie sporo kłopotów, a Harry i Ron uważali, że coś takiego jest jej bardzo potrzebne.

To płynne szczęście [...] jak zażywa się go za często, uderza do głowy, powodując groźną lekkomyślność i przesadne zaufanie do samego siebie. No wiecie, za dużo dobrego...Tak, w zbyt dużych dawkach działa jak silna trucizna.

- Twoja ciotka i wuj będą z ciebie dumni, prawda? - powiedziała Hermiona, kiedy wyszli z wagonu i przyłączyli się do tłumu zmierzającego ku zaczarowanej barierce. - Jak usłyszą, czego dokonałeś w tym roku...
- Dumni? Zwariowałaś? Tyle razy byłem bliski śmierci i przeżyłem? Będą wściekli...

Litość to jakiś początek, przyjacielu. To fundament, na którym można zbudować pałac. Pałac miłości.

Prawda jest taka, że cię kocham, Hermiono Granger, i nieważne, co się działo w tamtych światach, i tak chciałbym powiedzieć to w obecności wielu innych osób. Znowu.

- Skąd pan wiedział, że to ja? - zapytała.
- Ależ, droga pani profesor, nigdy nie widziałem kota, który by siedział tak sztywno.

ALBUS
Scorpius...Powinniśmy o tym komuś powiedzieć...SCORPIUS
Komu? Poprzednio ministerstwo zatrzymało zmieniacz. Myślisz, że teraz tego nie zrobi? Tylko ja i ty z doświadczenia wiemy, jaki jest niebezpieczny, co oznacza, że właśnie my musimy zniszczyć zmieniacz. Nie możemy dopuścić do tego, żeby ktokolwiek poszedł w nasze ślady. Nie. (Z lekkim patosem): Czas, by cofanie czasu odeszło do przeszłości.

ALBUS
Dumny jesteś z tego zdania, co?

SCORPIUS
Cały dzień nad nim główkowałem.

- Jeśli coś gnije od wewnątrz, nic na to nie poradzisz.