Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Brytyjczyków

Zobacz listę Brytyjczyków

Brytyjczycy wg. profesji

Każda dusza promienieje Bożym światłem

[...] nie potrafił się uwolnić od wizji tego samego pustego korytarza, tyle że w tej wizji to on całował Ginny, nie Dean...Potwór w jego piersi zamruczał cicho...

(...) Harry dostał kartkę od Syriusza. Był to tylko złożony kawałek pergaminu z odciskiem ubłoconej łapy, ale Harry wiedział, że Syriusz życzy mu w ten sposób powodzenia i dodaje otuchy.

Kochał pan jego matkę. Nie pamiętam wszystkiego, ale wiem, że kochał pan jego matkę. Matkę Harry'ego, Lily.

Dedykacja tej książki jest rozszczepiona na siedem cząstek:
Dla Neila,
Dla Jessiki,
Dla Davida,
Dla Kenzie,
Dla Di,
Dla Anne,
I dla ciebie,
Jeśliś wytrwał
z Harrym
aż do końca.

(Albus:) Chyba chodzi o bliskość emocjonalną czy coś równie rzygliwego.

(...) nie dostanę wybitnego z egzaminu na suma (...) - Nie licz sumów, póki ich nie złowisz -powiedział z powagą Dumbledore”.

HARRY
Żadnych kłopotów z parkowaniem?
RON
Żadnych. Hermiona nie wierzyła, że zdam egzamin na mugolskie prawo jazdy. Myślała, że będę musiał rzucić na egzaminatora zaklęcie Confundus.
HERMIONA
Wcale nie. Bezgranicznie w ciebie wierzyłam.
ROSE
A ja bezgranicznie wierzę, że skonfundował egzaminatora.

Draco:
Hermiona Granger. Hermiona Granger rozstawia mnie po kątach. (Hermiona odwraca się do niego. Draco się uśmiecha). Nawet mi się to trochę podoba.

- Mugole nic nie kumają. Nie potrafią słuchać. Nie potrafią patrzyć. To tumany.

To bardzo dziwne, Harry, ale tak już jest, że ci, którzy najbardziej się nadają do sprawowania władzy, nigdy jej nie pragną.

Tak miło było być przez kogoś przytulanym. Szkoda, że ich związek nie mógł ulec destylacji i przejść w stan prostych gestów pocieszenia, niewymagających słów. Po co ludzie w ogóle nauczyli się mówić?

Świat się zmienia, a my zmieniamy się razem z nim. W tym świecie jest mi lepiej, ale ten świat nie jest lepszy.

- Na twoim miejscu nie szedłbym tędy - powiedział Prawie Bezgłowy Nick, przenikając tuż nad Harrym przez ścianę korytarza. - Irytek szykuje zabawny dowcip temu, kto pierwszy przejdzie obok popiersia Paracelsusa w połowie korytarza.
- A w tym dowcipie Paracelsus spada temu komuś na głowę, tak?
- To dość zabawne, ale zaiste spada- odparł Prawie Bezgłowy Nick znudzonym tonem.

Profesor McGonagall wstała, rozdymając nozdrza i zaciskając usta. Harry też wstał.
- Weź sobie jeszcze jedno ciasteczko - warknęła, rzucając mu puszkę.
- Nie, dziękuję- odrzekł Harry obrażonym tonem.
- Nie bądź śmieszny!
Wziął ciasteczko.

Przyjmij wreszcie do wiadomości
istnienie innych ludzi! Wydaje ci się, że rzeczywistość
podlega negocjacji!? Że będzie dla nas taka, jak zechcesz!?
Przyjmij do wiadomości, że jesteśmy równie realni jak ty.
Przyjmij do wiadomości, że nie jesteś Bogiem!

- Muszę się porozumieć z dementorami. Przyrzekłem, że ich powiadomię, kiedy zakończymy przeszukiwanie zamku. - Nie chcieli nam w tym pomóc? - zapytał Percy. - O, tak, chcieli - powiedział chłodno Dumbledore. - Ale dopóki ja tu jestem dyrektorem, żaden dementor nie przekroczy progu tego zamku.

Za Harry'ego Pottera...Za chłopca, który przeżył!

- Ależ Hermiono, mamy jeszcze kupę czasu do egzaminów.
- Dziesięć tygodni odpowiedziała sucho Hermiona. I wy to nazywacie kupą? Dla Nicolasa Flamela to zaledwie sekunda.

Nie zobaczyłem jednak na świecie niczego, co potwierdzałoby pańską słynną tezę, Dumbledore, że miłość jest potężniejsza od tych moich rodzajów magii.

Nie wiedziałem, czy chcesz usłyszeć, że ten ten zamknięty w sobie, podstępny, niebezpieczny starzec cię kocha.