Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Harry Potter i więzień Azkabanu

Inne książki J. K. Rowling:
Baśnie Barda Beedle’a Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć Gwiazdkowy Prosiaczek Harry Potter i Czara Ognia Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter i Kamień Filozoficzny Harry Potter i Komnata Tajemnic Harry Potter i Książę Półkrwi Harry Potter i Przeklęte Dziecko Harry Potter i Zakon Feniksa Ikabog Quidditch przez wieki Trafny wybór Życie jest sztuką. O korzyściach płynących z porażek i o sile wyobraźni

- Harry, NIE!
Hermiona złapała go z tyłu za szatę. W ostatniej chwili, bo nagle usłyszeli śpiew. To Hagrid szedł powoli do zamku, podśpiewując i zataczając się lekko. W ręku trzymał wielką butlę.

Pani Pomfrey podeszła żwawym krokiem do łóżka Harry'ego. Odwrócił się, żeby na nią spojrzeć. Niosła największy blok czekolady, jaki widział w życiu. Wyglądał jak mała cegła.
— Ach, obudziłeś się! — powiedziała raźnym głosem.
Położyła czekoladę na stoliku obok łóżka i zaczęła rozbijać blok małym młoteczkiem.

(...) Najwidoczniej od samego początku uważali, że sami go złapią. Do tej pory wiele im się udawało i obawiam się, że mieli o sobie zbyt wysokie mniemanie...No i, oczywiście, dyrektor zbyt często pozwalał na wszystko temu Potterowi...
— Ach, Snape...No cóż, to przecież Harry Potter, sam pan rozumie...wszyscy przymykamy oko na jego wybryki...

To wstrząsająca sprawa...wstrząsająca...cud, że żadne z nich nie zginęło...W życiu o czymś takim nie słyszałem...niech to dunder świśnie, jakie to szczęście, że pan tam był, Snape...

Profesor McGonagall przelazła z powrotem przez dziurę i stanęła przed oniemiałym tłumem. Była biała jak kreda.
— Który z was... — zaczęła rozdygotanym głosem. —Co za bałwan zapisał sobie hasła na cały tydzień i zostawił gdzieś listę na wierzchu?

Wróciła profesor McGonagall. Weszła, trzaskając portretem i potoczyła po pokoju wściekłym wzrokiem.
— Jestem zachwycona z wygranej Gryffindoru, ale to już przestaje być zabawne! Percy, tego się po tobie nie spodziewałam!
— Nie mam z tym nic wspólnego, pani profesor! — powiedział Percy, prostując się z godnością. — Właśnie im mówiłem, żeby wracali do łóżek! Mój brat Ron miał koszmarny sen i...
— TO WCALE NIE BYŁ SEN! PANI PROFESOR, OBUDZIŁEM SIĘ, A NADE MNĄ STAŁ SYRIUSZ BLACK Z NOŻEM W RĘKU!

- Jedz, Harry, wyglądasz jak trzy ćwierci do śmierci.

Ci któży nas Kochają tak naprawdę nigdy nas nie opuszczają.

-...ale profesor McGonagall chce ją rozebrać na części.
Wood pobladł.
- Pójdę z nią porozmawiać, Harry- obiecał.- Przekonam ją...Błyskawica...prawdziwa Błyskawica w naszej drużynie...Przecież jej tak samo zależy na naszym zwycięstwie jak nam...Przekonam ją...żeby pomyślała rozsądnie...Błyskawica...

- Wróżbiarstwo jest jedną z najmniej ścisłych dziedzin magii - powiedziała po chwili, już bardziej spokojnym tonem.

Myślę, że jedynym powodem, dla którego nie oszalałem, była moja niewinność. Wiedziałem, że jestem niewinny. To nie była szczęśliwa myśl, więc dementorzy nie mogli mnie jej pozbawić...nie mogli jej wyssać...utrzymywała mnie przy zdrowych zmysłach. Dzięki temu nie zapomniałem, kim jestem.

Przestańcie! Przestańcie! – wrzasnął księgarz, wtykając laskę między kraty i rozdzielając księgi. – Już nigdy więcej ich nie zamówię, nigdy! Prawdziwy dom wariatów! Po tym, jak sprowadziliśmy dwieście egzemplarzy Niewidzialnej Księgi Niewidzialności, myślałem, że już nic gorszego nie może się zdarzyć… Kosztowało nas to majątek, a dotąd ich nie znaleźliśmy...

- I tak szatę mam już dość brudną, nie musisz mnie dotykać - powiedział.

Ale Ron wpatrywał się na niego z głębokim obrzydzeniem.
- A ja ci pozwoliłem spać w moim łóżku!

- Zatrzymać ją? - powtórzył niepewnie.
Przyjrzał jej się uważnie, a potem, ku wielkiemu zaskoczeniu Harry'ego i Hermiony, podsunął ją Krzywołapowi pod nos do powąchania.
- Jak uważasz? - zapytał kota. - Czy to jest na pewno sowa?
Krzywołap zamruczał przyjaźnie.
- To mi wystarczy - oświadczył uradowany Ron.
- Jest moja.

- Zadał pan pytanie, a ona zna odpowiedź! Po co pytać, jak się nie chce uzyskać odpowiedzi?

Podłożyliśmy łajnobombę w korytarzu i to go z jakiegoś powodu wnerwiło.

- Dementorzy stosują to wobec tych, których pragną zniszczyć. Przypuszczam, że pod kapturem musi być coś w rodzaju ust, bo przywierają do warg ofiary i...wysysają z niej duszę.
- Co?...Zabijają?...
- Och, nie. O wiele gorzej. Widzisz, można istnieć bez duszy, jak długo działa mózg i serce. Ale nie ma się świadomości samego siebie, żadnych wspomnień...nic. I nie ma żadnej szansy na ozdrowienie. Po prostu się...istnieje, i tyle. Jak pusta muszla. A duszy nie ma...jest stracona na zawsze.

Ci których kochamy nigdy nas nie opuszczają. Zawsze można ich znaleźć w sercu. - Syriusz Black do Harry'ego.

Harry Potter był chłopcem niezwykłym.