Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Harry Potter i Książę Półkrwi

Inne książki J. K. Rowling:
Baśnie Barda Beedle’a Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć Gwiazdkowy Prosiaczek Harry Potter i Czara Ognia Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter i Kamień Filozoficzny Harry Potter i Komnata Tajemnic Harry Potter i Przeklęte Dziecko Harry Potter i więzień Azkabanu Harry Potter i Zakon Feniksa Ikabog Quidditch przez wieki Trafny wybór Życie jest sztuką. O korzyściach płynących z porażek i o sile wyobraźni

- Strach jest rzeczą naturalną - powiedział Dumbledore.

No bo, mamo, coraz bardziej cię doceniamy, od kiedy musimy sami prać skarpetki.

- Oskarżył mnie, że jestem ,,ślepo oddanym człowiekiem Dumbledore'a''.
- Cóż za prostactwo!
- Powiedziałem mu, że ma rację.

Będziemy z tobą bez względu na to, co się stanie.

- Ale na miłość boską...przecież jesteście CZARODZIEJAMI! Znacie się na MAGII. Na pewno możecie poradzić sobie z...no...ze WSZYSTKIM!
[...]
- Problem w tym, panie ministrze, że tamci też znają się na magii.

Harry nie słuchał uważnie. Po jego ciele rozpływało się ciepło, które nie miało nic wspólnego z promieniami słońca; ucisk w klatce piersiowej zelżał. Wiedział, że Ron i Hermiona byli bardziej wstrząśnięci, niż to okazywali, ale sam fakt, że siedzieli teraz razem z nim, pocieszając go, nie odsuwając się od niego, jak od osoby zarażonej albo niebezpiecznej, wart był dla niego więcej, niż potrafił to wyrazić.

Potrzebujesz swoich przyjaciół, Harry.

- Widzisz? - rozległ się pełen napięcia głos. Tonks patrzyła groźnie na Lupina. - Ona nadal chce za niego wyjść, chociaż został ukąszony! Ją to nie obchodzi!
- Jest różnica - odrzekł Lupin, prawie nie poruszając ustami, nagle jakiś spięty. - Bill nie będzie prawdziwym wilkołakiem. Oba przypadki są zupełnie...
- A mnie to wcale obchodzi, rozumiesz?! - zawołała Tonks, chwytając go z przodu za szatę i potrząsając nią. - Mówiłam ci milion razy...I nagle Harry zrozumiał, dlaczego patronus Tonks tak się zmienił, dlaczego ma teraz mysie włosy, dlaczego chciała się zobaczyć z Dumbledore'em, kiedy tylko usłyszała, że Greyback kogoś zaatakował...To nie w Syriuszu była zakochana...
- A ja milion razy mówiłem TOBIE - powiedział Lupin, starając się nie patrzyć jej w oczy - że jestem dla ciebie za stary, za biedny...zbyt niebezpieczny...
- Zawsze ci mówiłam, że bardzo śmiesznie do tego podchodzisz, Remusie - powiedziała pani Weasley przez ramię Fleur, klepiąc ją po plecach.
- A ja nie widzę w tym nic śmiesznego - upierał się Lupin. - Tonks zasługuje na kogoś młodego i zdrowego.
- Ale pragnie ciebie - stwierdziła pani Weasley, lekko się uśmiechając. - A bywa i tak, Remusie, że młodzi i zdrowi mężczyźni nagle przestają tacy być - Wskazała ze smutkiem na swojego syna leżącego między nimi.
- To nie jest odpowiednia chwila, żeby nad tym dyskutować - rzekł Lupin, unikając spojrzeń wszystkich obecnych i rozglądając się trochę nieprzytomnie po sali. - Dumbledore nie żyje...
- Dumbledore byłby bardzo szczęśliwy, widząć, że na świecie przybyło trochę miłości - stwierdziła szorstko McGonagall.

To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze. Wciąż podlega zmianie i jest niezniszczalne.

- Widzę, że jesteś...
- ...nadal jego człowiekiem na dobre i na złe.

- Ci, którzy przeżyli, często mają poczucie winy - powiedziała Hermiona.

- Ja też. Nie zapytałeś mnie na przykład jaka jest moja ulubiona konfitura, żeby sprawdzić czy naprawdę jestem profesorem Dubledore'em, a nie podszywającym się pod niego śmierciożercą. (...) Na przyszłość wiedz, że malinowa...choć, oczywiście gdybym był śmierciożercą, dowiedziałbym się, jaka jest moja ulubiona konfitura, zanimbym się w siebie wcielił.

- No cóż, mogę tylko powiedzieć, że to był naprawdę szczęśliwy dzień dla Weasleyów, kiedy Ron postanowił usiąść w twoim przedziale w Ekspresie Hogwart.

- Och, wspaniale, Potter - przerwał mu Snape, krzywiąc wargi w drwiącym uśmiechu - Tak, to miłe, że nauczyłeś się czegoś przez prawie sześć lat. DUCHY SĄ PRZEZROCZYSTE.

Kiedy patrzymy na śmierć albo na ciemność, lękamy się tylko nieznanego, niczego więcej.

Jeszcze nigdy nie widział, by jakiś czarodziej odkrywał coś w taki sposób, ale już dawno się nauczył, że huki i dymy często są oznakami nieudolności, a nie doświadczenia.

...lecz skoro mi je rozdałeś,
mnie samej już nie dostaniesz.
Będę Ci wdzięczna wielce,
gdy oddasz mi moje seeerceee !

[...] nie potrafił się uwolnić od wizji tego samego pustego korytarza, tyle że w tej wizji to on całował Ginny, nie Dean...Potwór w jego piersi zamruczał cicho...

(...) nie dostanę wybitnego z egzaminu na suma (...) - Nie licz sumów, póki ich nie złowisz -powiedział z powagą Dumbledore”.

Nie zobaczyłem jednak na świecie niczego, co potwierdzałoby pańską słynną tezę, Dumbledore, że miłość jest potężniejsza od tych moich rodzajów magii.