- Na twoim miejscu nie szedłbym tędy - powiedział Prawie Bezgłowy Nick, przenikając tuż nad Harrym przez ścianę korytarza. - Irytek szykuje zabawny dowcip temu, kto pierwszy przejdzie obok popiersia Paracelsusa w połowie korytarza.
- A w tym dowcipie Paracelsus spada temu komuś na głowę, tak?
- To dość zabawne, ale zaiste spada- odparł Prawie Bezgłowy Nick znudzonym tonem.
Profesor McGonagall wstała, rozdymając nozdrza i zaciskając usta. Harry też wstał.
- Weź sobie jeszcze jedno ciasteczko - warknęła, rzucając mu puszkę.
- Nie, dziękuję- odrzekł Harry obrażonym tonem.
- Nie bądź śmieszny!
Wziął ciasteczko.
