Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Brytyjczyków

Zobacz listę Brytyjczyków

Brytyjczycy wg. profesji

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem!

- Tak, zgubiliśmy się razem — potwierdził Gwiazdkowy Prosiaczek. — Wypadliśmy z kieszeni właściciela.
— Ech, te dzieciaki! — prychnęła, po czym oddarła dwa kolejne niebieskie bilety i wręczyła je Jackowi oraz Gwiazdkowemu Prosiaczkowi. — Połowa Rzeczy trafia tu z powodu niedbalstwa tych małych łobuzów. Kiedy jest cicho, słyszymy, jak płaczą Na Górze. Powinni lepiej pilnować swoich misiów, jeśli nie chcą, żeby Lamus je dopadł, prawda?

- Myślisz, że jestem głupi i naiwiny? - zapytał Harry.
- Nie, myślę, że jesteś taki jak James, który zawsze uważał, że splamiłby honor, gdyby nie ufał swoim przyjaciołom.

NEWT
Nie musi się pan już niczego obawiać
JACOB
Ktoś ci kiedyś uwierzył, jak powiedziałeś coś takiego?
NEWT
Uważam, że obawy tylko podwajają cierpienie.

- Strach jest rzeczą naturalną - powiedział Dumbledore.

Chęć zaimponowania Cho należała do przyszłości, która jakby już go nie dotyczyła. To samo czuł w odniesieniu do wielu innych rzeczy, na których tak bardzo mu zależało przed śmiercią Syriusza. Tydzień, który minął od chwili, gdy po raz ostatni widział Syriusza, wydawał się bardzo długi: rozciągał się między dwoma światami – tym Syriuszem, i tym bez niego.

Mogliśmy wszyscy zginąć – lub co gorsza, zostać wyrzuceni ze szkoły – Hermiona Granger.

Pieniądze, nieśmiertelność.. tylko pomyśl Harry wszystko czego chciałby każdy śmiertelnik. Ale ludzie są najlepsi w wybieraniu tego co dla nich najgorsze.

(...) mam nadzieję, że nawet jeśli nie zapamiętacie ani jednego z moich słów, wspomnicie przesłanie Seneki, starego Rzymianina, którego napotkałam po ucieczce w głąb korytarza filologii klasycznej, gdzie schroniłam się przed szczeblami kariery, w poszukiwaniu starożytnych mądrości: "I w sztuce, i w życiu tak samo: nieistotne jak są długie, lecz jak dobre".

Hej! Stop stop stop! Jeszcze komuś tym oko wydłubiesz. Poza tym mówisz to źle, jest leviOsa a nie leviosA - Hermiona.

No bo, mamo, coraz bardziej cię doceniamy, od kiedy musimy sami prać skarpetki.

- Oskarżył mnie, że jestem ,,ślepo oddanym człowiekiem Dumbledore'a''.
- Cóż za prostactwo!
- Powiedziałem mu, że ma rację.

- Harry, NIE!
Hermiona złapała go z tyłu za szatę. W ostatniej chwili, bo nagle usłyszeli śpiew. To Hagrid szedł powoli do zamku, podśpiewując i zataczając się lekko. W ręku trzymał wielką butlę.

Pani Pomfrey podeszła żwawym krokiem do łóżka Harry'ego. Odwrócił się, żeby na nią spojrzeć. Niosła największy blok czekolady, jaki widział w życiu. Wyglądał jak mała cegła.
— Ach, obudziłeś się! — powiedziała raźnym głosem.
Położyła czekoladę na stoliku obok łóżka i zaczęła rozbijać blok małym młoteczkiem.

(...) Najwidoczniej od samego początku uważali, że sami go złapią. Do tej pory wiele im się udawało i obawiam się, że mieli o sobie zbyt wysokie mniemanie...No i, oczywiście, dyrektor zbyt często pozwalał na wszystko temu Potterowi...
— Ach, Snape...No cóż, to przecież Harry Potter, sam pan rozumie...wszyscy przymykamy oko na jego wybryki...

To wstrząsająca sprawa...wstrząsająca...cud, że żadne z nich nie zginęło...W życiu o czymś takim nie słyszałem...niech to dunder świśnie, jakie to szczęście, że pan tam był, Snape...

Profesor McGonagall przelazła z powrotem przez dziurę i stanęła przed oniemiałym tłumem. Była biała jak kreda.
— Który z was... — zaczęła rozdygotanym głosem. —Co za bałwan zapisał sobie hasła na cały tydzień i zostawił gdzieś listę na wierzchu?

Wróciła profesor McGonagall. Weszła, trzaskając portretem i potoczyła po pokoju wściekłym wzrokiem.
— Jestem zachwycona z wygranej Gryffindoru, ale to już przestaje być zabawne! Percy, tego się po tobie nie spodziewałam!
— Nie mam z tym nic wspólnego, pani profesor! — powiedział Percy, prostując się z godnością. — Właśnie im mówiłem, żeby wracali do łóżek! Mój brat Ron miał koszmarny sen i...
— TO WCALE NIE BYŁ SEN! PANI PROFESOR, OBUDZIŁEM SIĘ, A NADE MNĄ STAŁ SYRIUSZ BLACK Z NOŻEM W RĘKU!

Będziemy z tobą bez względu na to, co się stanie.

- Nic mi nie jest - powiedział im. - Jestem tylko zmęczony.
Oczy pani Weasley wypełniły się łzami, gdy zupełnie niepotrzebnie wygładzała mu pościel.