(...) Najwidoczniej od samego początku uważali, że sami go złapią. Do tej pory wiele im się udawało i obawiam się, że mieli o sobie zbyt wysokie mniemanie...No i, oczywiście, dyrektor zbyt często pozwalał na wszystko temu Potterowi...
— Ach, Snape...No cóż, to przecież Harry Potter, sam pan rozumie...wszyscy przymykamy oko na jego wybryki...
