Wróciła profesor McGonagall. Weszła, trzaskając portretem i potoczyła po pokoju wściekłym wzrokiem.
— Jestem zachwycona z wygranej Gryffindoru, ale to już przestaje być zabawne! Percy, tego się po tobie nie spodziewałam!
— Nie mam z tym nic wspólnego, pani profesor! — powiedział Percy, prostując się z godnością. — Właśnie im mówiłem, żeby wracali do łóżek! Mój brat Ron miał koszmarny sen i...
— TO WCALE NIE BYŁ SEN! PANI PROFESOR, OBUDZIŁEM SIĘ, A NADE MNĄ STAŁ SYRIUSZ BLACK Z NOŻEM W RĘKU!
