- Tak, zgubiliśmy się razem — potwierdził Gwiazdkowy Prosiaczek. — Wypadliśmy z kieszeni właściciela.
— Ech, te dzieciaki! — prychnęła, po czym oddarła dwa kolejne niebieskie bilety i wręczyła je Jackowi oraz Gwiazdkowemu Prosiaczkowi. — Połowa Rzeczy trafia tu z powodu niedbalstwa tych małych łobuzów. Kiedy jest cicho, słyszymy, jak płaczą Na Górze. Powinni lepiej pilnować swoich misiów, jeśli nie chcą, żeby Lamus je dopadł, prawda?
