I proszę się nie czuć urażoną, że wytykam pani młodość. Jest to wspaniały grzech, który ludzie niestety zamieniają zbyt szybko na wątpliwą cnotę rzekomej dojrzałości
Znam prawdę. Ty też mógłbyś ją znać, gdybyś tylko korzystał z rozumu, jaki dał ci dobry Bóg. Czasami naprawdę kusi mnie, by uwierzyć, że przez roztargnienie cię przeoczył.
Dziewczęta są niemądre, niech mi pan wierzy. Tak pewne siebie, przekonane, że wiedzą wszystko najlepiej. Dużo się mówi i pisze o kobiecym instynkcie. Nie sądzę, że coś takiego istnieje. Żaden instynkt nie chroni dziewcząt przed pewnym typem mężczyzny. Po prostu go nie mają. Rodzice, tak, przestrzegają je, zawsze nadaremnie, one nie wierzą. To straszne, ale wydaje mi się, że jak magnes lgną do mężczyzn, którzy mają złą reputację. Wydaje im się, że miłość zmieni ich wybrańców.
Nastał morderstw dzień uroczy, rozkoszny niczym wonny maj. Zmyły się z miasta wszystkie gliny, a nam, mordercom, w to graj!
Ale zapomnieć coś lub kogoś, nie móc przypomnieć sobie twarzy, ruchu ramienia, gestu, drzewa, kwiatu lub linii krajobrazu, pamiętać zarys, lecz nie móc wyobrazić sobie pełnego obrazu to czasem niemal jak śmierć. Widział pan, zapamiętał, a jednak przeminęło.
Coś drgnęło, rozproszyło opary spowijające umysł...Sąd...Publiczność...Ludzie pochyleni do przodu, znieruchomiali...Mają otwarte usta...Wytrzeszczonymi oczami pochłaniają ją, Elinor Carlisle...Z okropnym, upiornym zadowoleniem delektują słuch tym, co opowiada o niej wysoki mężczyzna w todze... - ...Fakty związane z tym przypadkiem są wyjątkowo łatwe do ustalenia i nie podlegają dyskusji. Postaram się wyłuszczyć je w najprostszy sposób. Na początek... - Początek...Jaki był początek?...Wszystko zaczęło się w dniu, kiedy przyszedł ohydny list anonimowy...
Takie rzeczy się zawsze zdarzają. One tak głupio traktują miłość, te dziewczyny. Jakby miłość miała jakieś znaczenie. Rok, dwa i wszystko się kończy, cała wielka namiętność! Ale te durne dziewczyny nie wiedzą tego.
Puściłeś wodze fantazji (...) Wyobraźnia to dobry sługa - ale nie pan. Najprostsze rozwiązanie jest zazwyczaj najbliższe prawdy.
W gniewie człowiek z łatwością zdobywa się na czyny, przed którymi wzdragałby się w normalnych warunkach
Małżeństwo (...) jest rzeczą poważną i należy je zawierać jedynie po dłuższym okresie namysłu i rozwagi, przy czym zgodność upodobań i skłonności winna być najwyższym względem.
Istnieje tyle przyjemności: człowiek może jeść, pić, oddychać czystym powietrzem. Tylko głupiec porzuca to wszystko jedynie dlatego, że nie ma pieniędzy...albo z powodu złamanego serca. Miłość jest przyczyną wielu nieszczęśliwych wypadków, nie sądzi pani?
Kobiety są zdolne akceptować fakt, że ich mąż jest zepsuty, jest narkomanem, oszustem, kłamcą lub zwykłym bydlakiem. Nawet nie mrugną okiem i nie wpłynie to na zmianę ich uczuć. Kobiety są wspaniałymi realistkami.
Odnawianie starych przyjaźni z osobami, których nie widziało się od dłuższego czasu i nie utrzymywało z nimi bliższych kontaktów, zawsze naraża człowieka na napięcie nerwowe
Nigdy nie była chora, nigdy zmęczona, nigdy zdenerwowana, nigdy niedokładna. Innymi słowy, z praktycznego punktu widzenia, nigdy nie była kobietą.
- Teresa - rzekł Karol - nie ufa nikomu. Objął ją ramieniem. - Nawet mnie - dodał. - Tobie, mój drogi, zaufałby tylko ktoś upośledzony umysłowo - odparła uprzejmie Teresa.
Istna wariatka ze mnie. Ale cóż na to poradzę! Sądzę, że wyleczy mnie dopiero małżeństwo. Podobno w ogóle działa na ludzi trzeźwiąco.
Poirot był wstrząśnięty klasycznymi ideałami. Ci bogowie i boginie...mieli chyba nic mniej różnych wcieleń niż współcześni zbrodniarze. Zresztą faktycznie sprawiają wrażenie osobników o wyraźnie zbrodniczych skłonnościach. Pijaństwo, rozpusta, kazirodztwo, gwałty, szabrownictwo, morderstwa i szykany – starczyłoby tego, żeby juge d'instruction miał pełne ręce roboty. Brak normalnego życia rodzinnego, brak ładu, brak metody. Brak ładu i metody nawet w zbrodniach!