Codziennie dokonujemy wyborów, niektóre są dobre, niektóre złe. Jeżeli ktoś jest wystarczająco silny, jest zdolny ponieść konsekwencje.
Jesteśmy jak małe płomyki, Helikaon, migotamy sami w ciemności przez jedno bicie serca. Nasze dążenie do bogactwa, chwały i sławy, nie ma sensu. Narody z którymi walczymy przeminą. Nawet góry rozpadną się w proch. Aby żyć naprawdę, musimy dążyć do tego, co nie umiera.
Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny.
Straciłam w górach wielu przyjaciół, ale człowiek nie rezygnuje z takiej pasji jak wspinaczka nawet wtedy, gdy ma do czynienia ze śmiercią. Życie smakuje najlepiej wtedy, gdy można je stracić.
Gdy teraz widzę kobiety, które w obłąkaniu pędzą przez życie, chcą ze wszystkim zdążyć i we wszystkim osiągnąć mistrzostwo, myślę: "Boże, ja też tak robiłam". Wydawało mi się, że od nadmiaru wyzwań czegoś mi przybędzie, ale niestety przybywało jedynie kłopotów, a ubywało sił.
Chciałabym powiedzieć: chwilo, trwaj! Każdy dzień to nowe zadania, nowe wyzwania – bym wytrzymała, szła dalej, by było ciekawie i pięknie. Wielu z nas oszukuje siebie, że da się tanim kosztem załatwić, by piękna chwila ciągnęła się w nieskończoność. Ja już nie mam na to czasu i nie mam złudzeń. Wiem, że trzeba na to ostro pracować. Nic nie jest dane raz na zawsze!
Jeśli możesz robić to, w czym jesteś najlepszy, i być szczęśliwym, to zaszedłeś w życiu dalej niż większość ludzi.