Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny.
Jeśli cokolwiek zdarzy się na zachodnich granicach Federacji Rosyjskiej, obawiam się, że stanie się to na granicy Rosji z państwami bałtyckimi i w Zachodniej Ukrainie.
Oddalamy się od Kraju z każdym miesiącem, z każdyym rokiem. Z Emigracji stajemy się polonią - organizmem o własnym krwiobiegu, o własnych sprawach, ambicjach, planach. Gdy zdarzy się, że ktoś do nas przyjdzie stamtąd - jak ostatnio Czesław Miłosz - mamy możność wymierzyć ów tragizm naszego oddalenia od autentycznego losu Polski.
Powiedziałbym, że odpowiedzialne jest za nie przede wszystkim uczucie nieusatysfakcjonowania wypływające z dumy.
Odchodzę szczęśliwy, że przestanę patrzeć na to, co z Polską zrobił Piłsudski. Ufny jestem, że krew moja przyczyni się do zjednoczenia serc polskich.
Kiedyś miałam bardzo dużo kompleksów związanych z moim ciałem, ale to się zmieniło. Teraz czuję się kobietą zmysłową i seksowną. (...) Dziś nie mam już żadnych kompleksów, uwielbiam swoje ciało. Zdarza mi się chodzić nago po domu, sypiać nago w satynowej pościeli, a gdy widzę siebie w lustrze, to nie przemykam się ukradkiem
Nie umiałam być zwykłą kurą domową, miałam zbyt wiele marzeń a z drugiej strony są takie dni kiedy chciałabym być nikim, powiedzmy sprzątać ulice. Często mi się to zdarza kiedy idę spacerem do wytwórni, marzy mi się zwyczajne życie, ale chyba jest już za późno.
Fundamentalna zasada rządząca wszechświatem: przyczyny występują przed skutkami, nigdy odwrotnie.
Najlepszą drogą do zlikwidowania jakiegokolwiek problemu jest usunięcie jego przyczyny.
Mdły to naród, bo ziemia tam okrutnie nieurodzajna i chleba nie mają, bo jeno szyszki sosnowe mielą, z takiej to mąki podpłomyki czyniąc, które żywicą śmierdzą. Inni nad morzem chodzą i co tylko fala wyrzuci, to żrą, jeszcze się z sobą o owe speciały bijąc. Hołota tam okrutna, dlatego nie masz narodu na cudze łapczywszego, bo nawet Tatarzy końskiego mięsa ad libitum mają, a oni czasem po roku mięsa nie widują i ciągle głodem przymierają, chyba, że połów ryb zdarzy się obfity.
Nie uważam się za wesołą osobę. Nigdy nie lubiłem brylować w towarzystwie, tak jak potrafią to inni. Ja raczej stoję z boku i słucham. Czasem zdarzy mi się coś powiedzieć, jeśli już uznam, że to będzie dość mądre, ale w domu raczej milczę.