Kiedy serce nie płonie jasnym płomieniem, dużo się w nim sadzy nazbiera.
Czasem ściska nas coś w gardle, by nie dopuścić głosu serca do głowy lub vice versa.
Bicia człowiek długo nie wytrzymuje. Nawet bicie serca kończy się śmiercią.
Miłość własna czai się nawet w sercach będących świątynią najdostojniejszej cnoty.