Za panią poszedłbym w ogień, za panią poszedłbym w wodę, za panią poszedłbym na każdą śmierć, pani pociągnęłaby mnie wszędzie tam, dokąd człowiek z własnej woli nie zgodziłby się iść, pani potrafiłaby mnie wciągnąć w każdą zbrodnię, niesławę. Kiedy mówię, że stała się pani moim szczęściem, myślę właśnie o tym i o tym że odebrała mi pani spokój duszy.
No tak. Z panią Kaczyńską zatańczyć... Już jestem nagrzany.