- Wierzysz w przeznaczenie tato?
Mruga oczami.
- Ja do momentu, w którym ją ujrzałem, nie wierzyłem. Ale to się zmieniło, kiedy tylko wyjawiła mi swoje imię. - Gryzę przez chwilę wnętrze policzka, po czym ciagnę: - Ma takie samo drugie imię jak ja.
Czemuż, skoro w to wierzysz, sam co rychlej nie umierasz?
Radzę wszystkim, żeby poczekali z "szine" aż do momentu, kiedy skończą Nyndro.