W kościele La Madeleine nie mogły śpiewać kobiety - ani w chórze, ani solo. Tka była wiekowa tradycja. Tylko męskie głosy, ewentualnie głos kastratów (dla Kościoła mężczyzna bez jaj jest lepszy niż kobieta...).
Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet głupieją.
Mężczyzna bez kobiety jest jak parowóz bez pary.
Bzdury! Jak kobiety mogły zatrzymać robotników?
Godzić w tę instytucję, to godzić w fundamenty polskiego życia narodowego.
Ja – niepytany – oświadczam, że jednoznacznie preferuję kobiety. A pan, panie Jarosławie?
Kobiety są przyszłością mężczyzny. Dzień bez ich towarzystwa to dzień stracony.