To morderstwo byłoby nieskończenie trudniejsze do wyjaśnienia, gdyby ciało ofiary znaleziono po prostu na drodze, bez otoczki utworzonej z tych sensacyjnych dodatków, dzięki którym sprawa stała się tak niezwykła. Te dziwne szczegóły bynajmniej jej nie skomplikowały, przeciwnie, pomogły w wyjaśnieniu.
Wyobraźmy sobie, przywódca związkowy prezydentem, głową państwa! Czy to nie byłoby wspaniale?