Tailles drżącymi rękami wyciągnął zza pasa żelazną rękawicę i z trzaskiem cisnął nią o posadzkę tuż przed stopami wiedźmina.
- Zmyję zniewagę zakony twoją krwią, odmieńcze!- wrzasnął. - Na udeptanej ziemi! Wychodź na podwórzec!
- Coś ci upadło, synku - rzekła spokojnie Nenneke. - Podnieś to zatem, tu nie wolno śmiecić, tu jest świątynia.