Poruszę ziemię i bruki Paryża, będę nosił wodę, jeśli trzeba, lecz dojdę do celu lub umrę w drodze, a wtedy także osiągnę cel.
Jutro wieczorem wracam do Paryża. Nie myj się.
Pokorni dziedzczą Ziemię, lecz nie prawa do jej zasobów naturalnych.
Jeśli nie nakłonię niebios, poruszę piekło.
To jest puste, ciągnie się w nieskończoność i... O mój Boże, tam jest pełno gwiazd!