Nie ma nic trudniejszego niż walka zbrojna.
Właściwie treścią tego filmu nie jest walka dobra ze złem, tylko walka z losem. Ma to bardziej tragiczny, aniżeli czysto dramatyczny wymiar. Czyli, czy można się z losem zamienić, oszukać go, uciec przed nim? Takie pytania nasuwają się przy tym filmie. (…) jest to bardziej moralitet lub filozoficzna bajka niż klasyczny dramat.
...walka o nią i o ochronę środowiska to nie tylko konieczność, ale warunek przeżycia ludzkości.
Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi.
Garnizon i ludność stolicy wypełniły powinność żołnierską ponad granice ludzkiej wytrzymałości i męstwa. Pozostanie [walka Warszawy] ona na zawsze powodem niepospolitych sił moralnych Narodu Polskiego i jego nieugiętej woli niepodległego istnienia.
Szczerze mi żal Gołoty, bo nie chciałem go widzieć w takim stanie, a przewidziałem jak zakończy się walka z Tomaszem Adamkiem.
Teraz rywal jest wyższy i cięższy ode mnie. To będzie zupełnie inny pojedynek. Muszę dać z siebie wszystko, bo nie będzie to walka łatwa. Nigdy nie jest prosto bić się z przeciwnikiem, który ma przewagę fizyczną.
Aktorstwo to walka ze sobą i z graną postacią.
Prawdziwy mężczyzna to wrażliwy wojownik. Średniowieczny rycerz, którego życie wypełnia walka o ideały, służba Bogu, królowi i biednym. Zmaga się wewnętrznie, ale w sprawach ważnych jest twardy jak skała. Jego ręka nie drży, gdy zadaje cios.
Rzecz w tym, że wszyscy genetycy umówili się, że nie będą przeprogramowywać ludzkiego DNA. Dlatego walka (o zmianę ludzkiego DNA - przyp. tłum.) nie idzie o sprawy techniczne, tylko moralne.
W tym zawodzie chodzi o to, ażeby nie tworzyć jednolitych, prostolinijnych sylwetek. Aktor grając postaci jednoznaczne przestaje interesować widownię. (…) dramat leży tak blisko komedii, że wystarczy dać jeden krok, ale też trzeba być w miarę elastycznym, ażeby się nie poślizgnąć.