- Nie było tak źle, choć to już nie jest zakazany owoc, nie uważasz?
- Bywało gorzej - odparła z drżącym śmiechem Clary.
- Wiesz - musnął wargami jej usta - jeśli o to się martwiłaś, możesz mi zabraniać różnych rzeczy.
- Jakich?
Clary pocuła jego uśmiech na ustach.
- Na przykład takich.
