Może spróbuj zacząć na nowo. Nie od początku. Od początku to zaczynali już wszyscy. Na nowo znaczy na nowo. To znaczy, że odchodzisz. Gdy wszystko, czym jesteś, wszystko, co masz, i wszystko, coś narobił, pchnęło cię wreszcie na dno butelki albo do przejażdżki Sunset Limited w jedną stronę, to znaczy, że nie znajdziesz na tym Bożym świecie ani jednego powodu, żeby coś z tego ratować. Bo takiego powodu nie ma. I powiem ci, że jak potrafisz się zmusić do tego, by zatrzasnąć drzwi na to wszystko, naonczas zrobi się zimno i samotnie i zawieje wredny wiatr. Ale to wszystko dobry znak. Nic nie mówisz. Po prostu stawiasz kołnierz i idziesz dalej.
