Decyzja o wyjeździe z miasta zdawała się, przynajmniej w tej chwili, nieodwołalna. Szczur doszedł do tego wniosku po rozważeniu różnych za i przeciw. Chyba niczego nie przeoczył. Potarł zapałke i spalił za sobą wszystkie mosty. Teraz już nic tu dla mnie nie ma. Może w mieście zostanie tylko trochę mojego cienia. Ale pewnie nikogo to nie obejdzie. Miasto będzie się dalej zmieniało, wkrótce ten cień też zniknie....Miał wrażenie, że wszystko popłynie naprzód.