Chłopi patrzą na zabójcę z mieszaniną zgrozy i podziwu. Przez to, że zabił tak wielkiego pana, człowiek na łańcuchu też wydaje im się w jakiś sposób wielki, przez tę zbrodnię, jakby awansowany do wyższego świata. Nie wiedzą, czy pałać z obrzydzenia, czy paść przed nim na kolana.
