- (...) A propos, kapitanie Hastings, co pan zrobił ze swoim przyjacielem?
- Leży w łóżku chory na grypę.
- Doprawdy? Jakże mi przykro. Na dobrą sprawę pan tutaj, bez niego, jest jak furmanka bez konia, czyż nie tak?
Wtedy współczułbym kochanemu Bogu. Teoria jest poprawna.