Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich poetów

Zobacz listę poetów

Zobacz listę polskich poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Pozostaje wszystko. Całe bezgraniczne szczęście. pozostaje życ. Po prostu i cudownie: życ. Nie: chciec życ, lecz: życ. Jeżeli ktoś chce życ, to znaczy, że chce życ, a to znaczy, że nie żyje. On nie żyje. On chce życ. Kto chce życ, boi się własnego cienia. Boi się wszystkiego. Życie w lęku nie jest życiem. Prawdziwe życie i lęk nie chodzą pod ręką jedną drogą pod tym samym niebem, gwiżdżąc tę samą piosenkę. Życ to po prostu życ, ani chcąc, ani nie chcąc. Prawdziwie życ to życ i nawet nie nazywac tego życiem. Bo po co? Czy życie potrzebuje siebie nazywac życiem? I czy życie chce życ? Życie ani chce życ, ani nie chce. Życie żyje.

Pragnienie i pragnienie. Cóż za więzienie! To cały twój świat. Uświadom to sobie wreszcie.

Ja, który wiem, ja, który wiem i który nie zapominam, że śmierć mnie kiedyś obejmie, witam słońce wschodzące, każdy dzień z radością straszliwą i uczę się co dzień żyć prosto i jasno, i uczę się też tak samo nie opędzać smutku niepojętego, bo on się nie da odpędzić, tylko nosić go ze sobą jak dolę swoją, nie jak bu­ty letnie i buty zimowe, ale jak głowę, która czasami boli.

Zrozum to, co powiem
Spróbuj to zrozumieć dobrze
Jak życzenia najlepsze te urodzinowe
albo noworoczne jeszcze lepsze może
O północy, gdy składane
Drżącym głosem, niekłamane.

Nie dane jest jedno życie na powagę i drugie życie na zabawę (...). Jedno jest dane życie nam. I wszystko w nim musi się pomieścić (...). Żeby, kiedy przyjdzie konać, w co nie wierzę (...), jak najmniej było tego żalu (...), że jeszcze tej rzeczy nie znam (...), jeszcze tu nie byłem (...) i jeszcze tam mogłem się rozdać (...), tam jeszcze nie byłem i nie klaskałem w dłonie, tam nie byłem i nie splunąłem, tam nie podpaliłem ognia, tam nie zasadziłem drzewa, tam nie klęczałem, tam nie biegałem, tam nie przelałem łez, tam nie przelałem krwi, tam nie cieszyłem się, nie śmiałem, nie radowałem się razem z innymi, za ręce trzymając się i tańcząc (...) żeby tego żalu było jak najmniej (...) kiedy nie będzie już wstać, nie będzie już iść, nie będzie już rozdawać się dookoła, bo nie będzie co rozdawać.

Są też ludzie, z którymi, gdy się żyje, to nie ma żadnego życia, bo oni rozmazują życie. Rozmazują istnienie. Wszystko zostaje niemożebnie pomniejszone. M. in. dlatego, że brak im powagi, dumy, dostojności, tego straszliwego i cudownego napięcia. Humoru również.

- Czym jest wolność?
- Wolnością od wyboru. Wolnością od myślenia.
Wolność jest rozumieniem. Kto rozumie, jest wolny.
- A ten, kto nie rozumie?
- Kto nie rozumie, musi myśleć. Jest katorżnikiem myślenia.
- Czy to ma znaczyć, że rozumienie jest bezmyślnością?
- Rozumienie jest wyzwoleniem od tego, o czym się nie
myśli, bo się to rozumie.
Bezmyślność zaś nie ma czegoś takiego. Są ludzie mniej
myślący i ludzie bardziej myślący,
ale bezmyślnych nie ma. Każdy śmiertelnik jest chorobą
myślenia zarażony.

Przestałem się tym przejmować, zaprzestałem, zaniechałem myślenia nad tysiącliczebnymi możliwościami nagłej i niespodziewanej mojej śmierci. Wyzbyłem się tych spekulacji. To jest ziemia jałowa. Piątej, szóstej klasy grunt. To jest sam piach, gdzie nic nie urośnie, albo prawie nic. To jest Pustynia Błędowska takie myślenie. Nie prowadzi do niczego ten rozważań nurt. Do niczego dobrego.

(...) w życiu tym dwie są dla człowieka sprawy jedyne do których wszystko powinno schodzić się zbiegać zlatywać jak wszechświat do nowego początku albo jak ptaki na sejmik do dalekiej za morza wędrówki a te dwie sprawy jedyne to: starać się zawsze i wszędzie pomóc drugiemu człowiekowi ale delikatnie nie nachalnie nie brutalnie nie wulgarnie więc to jedno a drugie to: odnaleźć siebie i podać sobie samemu rękę i uśmiechnąć się do siebie

Żeby przed oczami zrobiło mi się ciemno, nie trzeba mi nigdy dużo. Jedna kropla wystarczy mi zawsze. Tak to już jest. Kto widzi za dużo, ślepnie raz po raz.

- Z kobitami to ja tu wolę nie zaczynać. Żeby mnie jakiś narzeczony nie przetrącił - powiedziałem. Bo co miałem Selpce czy komukolwiek na świecie tłumaczyć, że moje oczy widzą już tylko jedną kobietę i jej, tylko jej, chcę być u nogi wiernym psem

Nie będziem my wydawać pieniędzy na jakieś majonezy.

Zdechnę, ale jak człowiek.

Tak powinno być. Każda normalna chwila, spokojna czy niespokojna, łagodna czy dzika, nędzna czy sławetna, smutna czy radosna, powinna, niezależnie od wszystkiego być uroczysta. Uroczysta bandera powinna nad każdą chwilą, nad każdym dniem powiewać. Żeby nie było tych chwili tych dni nijakich, żadnych, bezbarwnych, nawet nie szarych, pustych dni, ślepych dni, głuchych, głuchoniemych dni, nie żywych, ale też nie martwych, letargicznych, tych dni, jak powiedział jeden, co są, bo się tracą.

Bo krew na razie jeszcze mi się nie zmęczyła nigdy.

Nie można zmartwychwstawać, nie doznawszy najwyższych upokorzeń, czyli w górę nie trzeba być ciśniętym, rzuconym, kopniętym na samo dno, żeby móc ulecieć w górę. Żeby zmartwychwstać. To jest warunek sine qua non. Kto przetrwa wszystkie upokorzenia, aż do najwyższego, ten może się dźwignąć z grobu.

Się przeważnie nigdzie nie spieszyło się. Inni ludzie mieli to, to, to i to, i tamto, i jeszcze tamto, i jeszcze to, ale nikt nie miał czasu. Co do mnie, się nie miało tego, tego, tego i tego, i tamtego, i jeszcze tamtego, i jeszcze tego, ale się miało czas. To znaczy czas- z lekka lub mocna śmierdzący ten stwór- nie deptał zbytnio mi po pietach i nie kąsał w łydki, ponaglając do nowoczesnego chaotycznego łokciowo-żuchwowego rozpychającego się biegu, i jeszcze prędzej, i jeszcze więcej. Ja się nie dam nabrać na tę muchołapkę cap-cap, że trzeba szybciej oddychać, że trzeba sprawić sobie zadyszkę, żeby być człowiekiem współczesnym. Powietrze jest mi droższe niż niezdrowe ambicje. Mnie, owszem, bucha para z ust, i jeszcze jak, ale ja gonię Zjawę Realną, nie Zjawę Mniemaną, ożeś mniemana twoja mać

Jakże niesamowicie mówi ta dziewczyna - myślałem. Jakim sposobem ona uchowała się i uchowała takie myślenie niemodne w świecie tym, wśród ludzi tych, którzy - sami nie potrafiąc tak mocno i prosto kochać - wszystko robią, żeby taką miłość poniżyć, pognębić, zhańbić, zdeptać, zniszczyć, zamordować (bo inność drażni jednakowość), l specjalne obyczaje w tym niszczycielskim morderczym celu stworzyli, specjalną filozofię, specjalną sztukę, specjalnych specjalistów-artystów, cały specjalny świat...

(...) z biegiem lat coraz bardziej nie wierzę we własną śmierć, zupełnie nie widzę siebie jako umarłego. Trochę inaczej mówiąc: zupełnie nie widzę tego świata beze mnie.

Dopomóż mi, Boże, żebym się dzisiaj nie wpakował w jakąś historię, która mnie raczej nie obchodzi.