Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich poetów

Zobacz listę poetów

Zobacz listę polskich poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

...najważniejszy jest dzień dziś. Który jest. W którym przyszło się żyć.

To wszystko bez słowa - I była to zaiste pieśń bez słów. Prawdziwa wielka magia była w tych naszych obojętnych, banalnych ruchach. Kto takich rzeczy u siebie ani dookoła nie widzi, ten jest biedniejszy o całe królestwo, czyli konia. Idzie w ołowianych butach i depcze po różach.

(...) O, przeklęta niech będzie chwila, kiedyś przeze mnie ujrzana: oczy Twoje: tyle czułości w twoich oczach, której mi zawsze brakowało, dlatego zabiłem tamto wszystko, co tak kochałem, i porzuciłem tamto wszystko, bo nie było czułości u nich dla mnie. I powędrowałem do krainy Nad, na wschód od Edenu, i tysiąc dni wędrowałem i tysiąc nocy, i Ciebie ujrzałem w tamtej chwili przeklętej i błogosławionej.
I musiałem Cię ujrzeć, bo wiedziałem, że znajdę to czego szukałem, czego pragnąłem duszą i ciałem, każdym oddechem, każdym zgięciem przegubu i kolan po drogach i miastach (...).

W Damaszku centrum spadłem z gromu. Na domosceński twardy bruk. Na serca pysk bez spadochronu. Z miłosnych, niebotycznych gór.

(...) dobrze wiem, doskonale wręcz się orientuję, że śmierć ani na moment mnie nie opuszcza, na głowie wiecznie mi siedzi, na czole mam ją wypisaną, przy nodze mojej zawsze wiernie jest.

Naprawdę i niezależnie od innych rzeczy, cóż to za niesamowita, cudowna przygoda - to życie, moje życie

Jeszcze tak nie było, ja w każdym razie nie słyszałem, żeby jakiś stary, wspominając dawne czasy powiedział, że gorsze były te dawne czasy. Zawsze lepsze były. Lepsze, bo młode. Młodością buchające. Młodości ogniem młodym płomiennym.

Bo to, co masz za sobą, tam nie pozostaje, okrąża cię ze wszystkich stron, wybiega do przodu i oto staje przed tobą.

Coraz częściej zdarzało mi się to zjawisko, ten fenomen, że jakaś normalna chwila stawała się w moich oczach uroczysta.

Czy można nazywać życiem coś, co jest jednym nieustannym lękiem na wszelkie możliwe sposoby zagłuszanym, nic tylko zagłuszanym, ogłuszanym, odsuwanym na jakiś czas z przejścia, przesuwanym z kąta w kąt jak absurdalny mebel, ale ciągle we wnętrzu izby walającym się, nigdy raz na zawsze na śmietnik nie wywalonym?

Całą jaskrawość można zobaczyć całym ciałem i całym tym, co nie jest ciałem. Całą jaskrawość można zobaczyć całą jaskrawością. Z tego wynika jaskrawie, że, kiedy mówię 'zobaczyć', to jest to niedokładne. Całej jaskrawości się nie widzi, to znaczy nie tylko widzi, ale i słyszy, czuje, dotyka, smakuje, oddycha, śni, jawi, nawet rozumie. I tak dalej, i tak dalej. To wszystko z osobna i jednocześnie. Wtedy.

WITEK: Wiesz, że pod pierzyną można zniknąć?
EDMUND: Jak zniknąć?
WITEK: Zniknąć. Na zawsze.
EDMUND: Na zawsze? W sposób...nie do odszukania? Do szczętu?
WITEK: Do szczętu i do imentu.

Całe twoje życie jest bezustanną ucieczką przed śmiercią, do której wszakże, cokolwiek byś nie czynił, nieubłaganie, nieodwracalnie, nieodwołalnie zbliżasz się. Całe twoje życie jest bezustanną ucieczką od siebie do siebie, bo nie możesz uciec gdzie indziej.

Ach, pomóż wspomóż dopomóż ty - jedyny jedyniutki wyjątku czuły- odeprzeć tłumne pospolite armie reguły, i ach, cudne manowce, dźwignąć się, powstać, z-podeptanych-przez-demony-powstać, z fatalnego opętania się odpętać (...) i naprzód iść, naprzód zawsze i niesłychanie.

Jest rzeka. Piękna, nieporównywalna, niepowtarzalna, zawsze nowa a nieprzemijająca. Rzeka życia. Rzeka-życie. Na rzece jest most. Arcydziwaczny. Most, który nie wie, skąd wziął się, nie wie też, po co wziął się, nie wie, czym jest, nie wie nad czym, nie wie nic, a wszystko wydaje mu się. Nie widzi ani nawet nie domyśla się płynącej pod nim rzeki życia. Wydaje mu się, że on jest rzeką życia. Ty jesteś tym mostem.

Się szło powolutku skrajem drogi straszliwie i cudownie samotnym...

Ludzi można podzielić na dwa rodzaje: tych, którzy są wytworem świata, w którym żyją, i tych, którzy są wytworem samych siebie, którzy, choć świata nie zmienili, nie dali się zmienić światu. Oni chodzą po świecie, a nie świat po nich.

Ja świata nie zmienię - powiedział Michał Kątny - ale i on mnie nie zmieni.

Oto moja matka. Myślę, że myśl o tragizmie ludzkiego istnienia, nigdy jej nie wpadła do głowy, i tak jest w przypadku większości ludzi. Ból metafizyczny nigdy ich nie przeszył, ale nie dlatego, że nie mają na to czasu zajęci nieustanną pracą, tylko dlatego, że tak są psychicznie zbudowani, że zostaje im to oszczędzone.
Oto błogosławieństwo ludzi prostych. Dla nich jest tak, jak jest i nie ma w nich miejsca na zwątpienie. Można powiedzieć, że mają w sobie tyle ton wiary, że nie potrzebują miligrama nadziei.. Tak broń Boże nie sądzę, tylko próbuję zrozumieć ten fenomen.

Do prawości człowieka prawego należy to, że kiedy jest mu bardzo ciężko, uchodzi jak ranne zwierzę na ubocze i tam w cichości i samotności liże rany, i kiedy jako tako wyliże się, wtedy dopiero pokazuje się ludziom i światu na oczy. Nie wcześniej.