Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- YOLO - powiedziała.
- Naprawdę? To twoja odpowiedź? Że żyje się tylko raz?
- Tak. Chociaż właściwie całe to YOLO jesst trochę bezsensowne [...] W końcu żyje się każdego dnia. Umiera się tylko raz.

Kiedy Gerard zobaczy szereg nieodebranych połączeń, będzie kręcił nosem, mówiąc, że to tak, jakby oblepiać czyjeś drzwi wejściowe kilkoma kartkami z informacją, że naciskało się na dzwonek.

Mogą sobie robić, co chcą. Jedyne, czego się boję, to otworzyć lodówkę po tym, jak Zordon robi zakupy.

Ale twierdzenie, że podsłuchiwanie obywatela jest w porządku, bo ten nie ma nic do ukrycia, jest jak mówienie, że odbieranie wolności słowa jest okej, bo obywatel nie nic do powiedzenia.

Mogła skupić się tylko na jednym. Na świadomości, że od kiedy pamiętała, w jej życiu zawsze ziała ogromna, głęboka dziura. Dziura, którą potrafił zapełnić tylko jeden człowiek - a nawet więcej, potrafił sprawić, że nie było widać żadnych oznak łatania.
Prawdziwe momenty szczęścia pojawiały się tylko przy Zordonie. Wszystkie inne były wyłącznie imitacją.

- (...) Zastanawiam się, jakie powinno być nasze następne posunięcie.
- Czyż to nie oczywiste, mój młody padawanie?
Nawiązanie do "Gwiezdnych wojen" nie zrobiło na nim wrażenia. Trwał niewzruszony czekając.
- Zastosujemy podstawową broń prawniczych jedi.

- Pani mecenas, czego możemy się spodziewać?
- Spodziewamy się najgorszego, liczymy na najlepsze i nie gdybajmy przed procesem bo jest to w złym guście. Sędziowie są niezawistni i niezależni i wszelkie nasze rozważania byłyby nie na miejscu.

...miłość jest ślepa.
- A smutek niemy.(...)
Złość jest głucha. Bo nie słyszy głosu racjonalności. (...)
Sprawiedliwość ślepa, ale węch ma doskonały. Zawsze wyczuje strach.

Sport to zdrowie. Tylko bezpowrotnie stracone.

- Uważaj na siebie - rzucił Zordon
- Coś ty powiedział?
- Żebyś...
- Błagam cię,Zordon, oszczędź mi melodramatu
- Chciałem tylko...
- Powinieneś powiedzieć: zjedz ich na surowo i obgryź kości, a potem rzuć resztki świniom.

- Wiesz coś o walkach psów?
- Co takiego?
- Mam na myśli zwierzęta, nie boksujących się policjantów.

- Zobaczymy tego świadka? - zapytał Kordian.
- Z całą pewnością nie. Wyciągnęli od niego wszystko, co magli wyciągnąć, ustalili przebieg zdarzeń, a my dostaniemy go dopiero na sali sadowej. I zapewniam cię, że będzie wtedy jak kebab obracający się przy mocnej grzałce i z wolna podpiekany.
Popatrzył na nią niepewnie.
- Robię się głodna od tego czekania - wyjaśniła, rozglądając się.

- Zakładam, że wszystko jest możliwe w świecie, w którym kaczki potrafią myśleć, że są ludźmi.
- Co proszę?
- To nie żadna aluzja polityczna - zapewniła.

Nie miało wiele wspólnego z gabinetami na dwudziestym pierwszym piętrze Skylight – była to niewielka klitka, a żeliwny kaloryfer przywodził na myśl czasy, kiedy guma Donald robiła furorę.

Ale najmniej znamy te osoby, z którymi jesteśmy najbliżej, prawda?

- Ty za to masz dziwną manię wyłączania światła w lodówce.
- To nie żadna mania, tylko roztropność - zaprotestowała Joanna i ciężko westchnęła.
- W głowie mi się nie mieści, że w dwudziestym pierwszym wieku, kiedy wszystko podobno jest smart, nikt nie wpadł na to, żeby nocą ta pieprzona iluminacja była słabsza. Nie, zamiast tego otwierasz drzwiczki i czujesz się, jakby Bóg właśnie stworzył świat.

Zemsta jest daniem, które najlepiej smakuje na zimno.

- Koty nie piją mleka, Chyłka.
- Nie? - zapytała bez przekonania. - A ty co, stałeś się specjalistą? Imię zmieniłeś na Jarosław?

- To dość ostre danie.
- A ja jestem dość ostrą babą. Poproszę.

- Zostań na korytarzu - powiedziała przed wejściem do pokoju.
- Bo?
- Bo będziesz tu spał - wyjaśniła, zamykając drzwi. Odczekała chwilę, a potem dodała: - Żartuję, Zordon. Muszę się przebrać.
Oczywiście, nacisnął klamkę, ale Chyłka mocno ją trzymała.
- Jak dziecko - skwitowała przez drzwi.
- Warto było spróbować.