Wszystkie rzeczy pełne wdzięku i piękna, które są bliskie sercu człowieka, mają wspólne źródło w cierpieniu.
Skoro kłopoty pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy, to może należy się ich spodziewać przez cały czas.
Skała macierzysta to zimno i cisza. Popioły umarłego świata niesione tu i tam przez posępny, ziemski wiatr. Niesione, rozdmuchiwane, niesione dalej. Wszystko oderwane od swego podłoża. Zawieszone w popielatym powietrzu. Podtrzymywane przez tchnienie, drżące i krótkotrwałe. Ach, gdyby moje serce było z kamienia.
W najpodlejszym stworzeniu znajdziesz nikczemność, ale gdy Bóg lepił człowieka, diabeł stał obok. Bo człowiek może wszystko. Może zrobić maszynę. I maszynę taką, co sama zrobi drugą maszynę. I czynić może zło, które przetrwa tysiąc lat, nie trzeba go podsycać.
Myśli pan, że konie rozumieją, co mówią ludzie? Nie wiem, czy większość ludzi rozumie, co mówią ludzie.
Mówił, że ci, którzy doświadczyli, czym jest cierpienie, zawsze będą inni od reszty, ale cierpienie jest darem, cierpienie dodaje sił, i dlatego ci, którzy je poznali, muszą za wszelką cenę wrócić do świata, do zwykłego życia, bo bez nich świat nie może iść naprzód, a oni skazują się na wegetację w zgorzknieniu. Mówił o tym z wielką szczerością i delikatnie zarazem i w mroku portalu zobaczyłam, że płacze, i wiedziałam, że łka nad moją duszą. Nigdy przedtem nie odnoszono się do mnie z taką rewerencją. Nigdy przedtem mężczyzna nie pozwolił sobie na płacz w mojej obecności.
Droga prosta i kręta są jedną i tą samą drogą, a skoro się tu znalazłeś, to czy liczą się lata, które upłynęły, odkąd spotkaliśmy się po raz ostatni? Ludzka pamięć jest zawodna, a przeszłość, która była, niewiele się różni od tej, której nie było.
Nie chodzi o to, gdzie się jest, ale o to, że chcesz tam dotrzeć, nie zabierając nic ze sobą. Tak według ciebie wygląda zaczynanie życia od początku. Wszyscy tak to sobie wyobrażają. Ale nie zaczniesz od początku. I o to właśnie chodzi. Wszystko, co robisz, ciągnie się za tobą. Tego się nie pozbędziesz. W żaden sposób.
Jakiś czas temu było tutaj dwóch typków, co to wpadli na siebie, jeden z Kalifornii drugi z Florydy. Spotkali się tu czy tam w połowie drogi. I zabrali się razem, jeździli po kraju mordując ludzi. Zapomniałem już ilu zabili. Jak coś takiego w ogóle jest możliwe? Ci dwaj się wcześniej nie znali. Nie może być dużo takich. Tak myślę. No ale nie wiadomo. Tutaj jednego dnia pewna kobieta włożyła swoje dziecko do ubijarki do śmieci. Komu przyszło by coś takiego do głowy? Moja żona już nie czyta gazet. Chyba ma racje. Jak zawsze.
Co się stało z twoim kotem? Spytał Suttree. Nie wiem, kurde. Wygląda na to, że jak się człowiekowi zaczyna w życiu pierdolić, wszyscy od niego uciekają. Nawet cholerny kot.
Bo dzielenie się chlebem nie jest rzeczą prostą, podobnie jak przyznanie się do tej potrzeby i podziękowanie za nią.
Kiedyś w górskich potokach żyły pstrągi źródlane. Widać je było, jak stoją w bursztynowym nurcie, a białe krańce płetw drgają delikatnie w płynącej wodzie. W ręku pachniały ruchem. Wypolerowane, muskularne, torsyjne. Na grzbietach miały ślimacznicowate desenie, które były mapami nastającego świata. Mapami i labiryntami. Tego, czego nie można odtworzyć. W głębokich dolinach, gdzie żyły, wszelka rzecz była starsza od człowieka i tchnęła tajemnicą.
Są dwa gatunki ludzi, co nie zadają dużo pytań. Jedni są za głupi, żeby pytać, drudzy pytać nie muszą.
Zgodziłem się z nim, że niezbyt wiele dobrego da się powiedzieć o starości, a on mi na to, że zna jedną dobrą rzecz, więc spytałem jaką. Odpowiedział, że zaletą jest to, że nie trwa długo.
Być może w chwili zagłady świata będzie można wreszcie zobaczyć, jak został stworzony. Oceany, góry. Nieporadny kontrspektakl rzeczy przestających istnieć. Wszechogarniająca jałowość, nienasycona i przenikliwie doczesna. Cisza.
Kto wie? Może urodziny są niebezpieczne. Jak Boże Narodzenie. Bombki wiszą na choinkach, wieńce na drzwiach, a wisielcy na rurach pod sufitem jak Ameryka długa i szeroka.
Nawet gdybyś wiedział, co robić, i tak, nie wiedziałbyś, co robić. Nie wiedziałbyś, czy chcesz to zrobić, czy nie. Przypuśćmy, że byłbyś ostatnim człowiekiem, który pozostał. Przypuśćmy, że zrobiłbyś sobie coś takiego.
Tutaj właśnie rozbili biwak, a gdy się położył, zrozumiał, że dalej już nie pójdzie i że to jest miejsce, w którym umrze.