Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Tak, wiem, jak to u ciebie ze słowami, i tak Will, kocham je wszystkie. Wszystkie słowa, które wypowiadasz. Te głupie, te szalone, te piękne, i te, które są przeznaczone tylko dla mnie. Kocham je. I kocham cię.

- Gdybym w grze miał do czynienia z takim wrogiem, moim pierwszym ruchem byłoby odciągnięcie części, powiedzmy pięciu wojowników, i zabranie im strojów.
- A oni wróciliby do fortecy nadzy i ich wstyd wpłynął by na morale armii?- rzucił Jace. -Wydaje mi się to trochę skomplikowane.
- Jemu chodzi o to, żebyśmy przebrali się w ich stroje- odezwała się Clary. -I mogli podkraść się do bramy niezauważeni. Skoro Mroczni łowcy nie są zbyt spostrzegawczy, mogą się nie zorientować. - Gdy Jace popatrzył na nią zaskoczonym, wzruszyła ramionami. -To jest w każdym filmie.
- My nie oglądamy filmów- zauważył Alec.

Winisz siebie za to, kim jesteś. A to niczyja wina i nic nie możesz zmienić.

[...] pójdziesz ze mną? Bo nie mogę się doczekać, żeby podzielić się z Tobą światem Jem. [...]

Widzimy swoje lepsze ja w oczach tych, którzy nas kochają.

Gdy hartuje się nas w ogniu, stajemy się mocniejsi. Cierpienie pomaga nam przetrwać.

- Zmawiacie się przeciwko mnie. Tak będzie od tej pory? Stanę się piątym kołem u wozu? Dobry Boże, będę się musiał zaprzyjaźnić z Jessamine. [Will]
- Jessamine cię nie znosi - zauważył Jem.
- Więc z Henrym.
- Henry cię podpali.

Skierowała szkło w pulsującą żyłę na jego szyi i...zawahała się. Sebastian się śmiał. [...]
- Zabij mnie, siostrzyczko - powiedział. - Zabij mnie, a zabijesz Jace'a.
Clary opuściła rękę z odłamkiem.

Oni zazwyczaj nie są obryzgani krwią. Podeszła, by stanąć naprzeciw niego.
- Dobra - mruknęła. – Zdejmuj koszulę.
Jace uniósł brwi.
- Nie zamierzam cię zaatakować - powiedziała niecierpliwie. - Uwierz mi, jestem w
stanie znieść widok twojej nagiej klatki piersiowej bez osłabnięcia.
- Jesteś pewna? - spytał, posłusznie zsuwając koszulę na ramiona. – Ponieważ widok
mojej nagiej klaty spowodował wiele cierpień u kobiet, które potem chciały się za
wszelką cenę do mnie dobrać.

- Gdybyś była prawdziwą matką, dobrą matką, wiedziałabyś ,że żyję. Pewien człowiek powiedział kiedyś, że matki przez całe życie noszą klucz do naszych dusz. Ale ty mój wyrzuciłaś.

- Nie jestem pewien, czy jakaś książka
kiedykolwiek mnie zmieniła.(...) Cóż, jeden z woluminów zawiera wskazówki jak zmienić się w stado owiec...
- Tylko słabi na umyśle nie chcą się poddać wpływowi literatury.
- Dlaczego ktoś chciałby być całym stadem owiec to oczywiście inna kwestia. (...) Nie mamy wielu powieści.
- A chcę właśnie powieści. Albo poezji.
Książki są do czytania, a nie szukania porad jak zmienić się w inwentarz.

- Wybaczyłem, bo cię kocham i nienawidzę być bez ciebie. Ja tego nienawidzę i mój kot tego nienawidzi. I ponieważ Caterina przekonała mnie, że jestem głupi.
- Mmm. Lubię ją.
[Magnus i Alec].

Każdy nastolatek na tym świecie czuje się podobnie jak ty. Wydaje mu się, że jest inny, wyobcowany, nie na miejscu, jak królewicz przez pomyłke urodzony w rodzinie wieśniaków.

Ale nie powinien pragnąć tych wszystkich rzeczy, bo nie mógł ich mieć, a tęsknota za tym, czego nie można mieć, prowadzi do nieszczęścia i szaleństwa.

- Jest jakiś szczególny powód, dla którego wciąż gryziesz wampiry?
Will dotknął zaschniętej krwi na nadgarstkach i uśmiechnął się lekko.
- Bo się tego nie spodziewają.

Ból czyni cię silniejszym. Strata czyni cię mocniejszym.

- Jace pewnie będzie robił ci teraz jajka do końca życia, a ty będziesz jes w sobie wmuszać, bo nie potrafisz się przyznać, że ich nie lubisz. ~ Sebastian

- (..) Wydawałoby się, że nawet taki certyfikowany idiota jak Gabriel mógł wziąć to pod uwagę i powiadomić kogoś.
- Powiadomić kogo? – zapytał Jem nie bezpodstawnie.
- Clave. Listonosza. Nas. Kogokolwiek – rzucił Will, rzucając Gabrielowi zirytowane spojrzenie, który nawiasem mówiąc zaczynał nabierać kolorów i wyglądał na wściekłego.
- Nie jestem certyfikowanym idiotą…
- Brak certyfikatu nie dowodzi inteligencji – wymruczał Will.

- Wyprostuj się - mówił w międzyczasie Gabriel do Tessy. - Nie, wyprostuj się. Tak jak ja.
- Z rozkoszą zobaczyłabym jak ty uczysz się siadać i wstawać w gorsecie, halkach i sukni. Oddałabym wszystko, byleby tylko być tego świadkiem!
- Ja również - odezwał się Gideon z przeciwnej strony pokoju.

I po raz pierwszy się całowała, o czym marzyła przez lata.
Przekręciła się na bok i ukryła twarz w poduszce. Przez tyle lat wyobrażała sobie tę chwilę. Zastanawiała się, czy on będzie przystojny, czy będzie ja kochał, czy będzie dla niej dobry. Nie przypuszczała, że pocałunek okaże się taki krótki, rozpaczliwy i dziki. Ani że będzie smakował wodą święconą. Święconą wodą i krwią.