- Może w świecie Chronowskiego - zaoponował i nagle spoważniał. - Ale ten świat odchodzi. I zaczyna się...
- Co? Era rządów prawa? I sprawiedliwości?
- nie miałem zamiaru używać tak górnolotnych określeń.
- Stwarzałeś takie wrażenie. Poza tym brzmi nieźle, może któraś partia powinna się tak nazywać
- Może.
