Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Po co, tak pytam, oczy są? Ja teraz stanąłem. Ja teraz stanąłem i patrzyłem na wschód, i mówię, że oczy o tej godzinie są po to, żeby patrzeć na słońce wstające.

Przysiadłem w gąszczu i mówię do siebie: nie szastaj się, chłopcze. Oszczędzaj się, bo się wykończysz. Wysiądziesz na pierwszym etapie. Odpadniesz w przedbiegach. Wykorkujesz jak trzy razy nic i co zostanie po Tobie? Ein Platz frei! Z główką, chłopcze, tu trzeba, nie tylko muskułem, który wprawdzie jest, jak powiedział jeden, mostem od teraźniejszości do przyszłości, ale to główka wymyśliła. Rozejrzyj się dobrze, co jest co, co jest gdzie, gdzie jest co i wtedy wal siekierą.

Cieszyłem się nowym dniem i chciałem, żeby wszyscy tak jak ja się cieszyli, bo kiedy człowiek się smuci, nie chce, żeby wszyscy się smucili, wcale nie, ale kiedy człowiek cieszy się, to wtedy chce, żeby wszyscy się cieszyli i czy jest w tym coś złego?

Na niego, który dzisiaj zginął, tak chuchnąć, żeby odtajał szczelnie wypełniający mu usta lodowy knebel, szczelnie wypełniający mu gardło lodowy sopel, szczelnie wypełniający mu żyły lodowy zator, szczelnie wypełniający mu serca komory i przedsionki lodowy zawał. Na niego tak chuchnąć, żeby ożył; na innych, co zginęli młodo i głupio; na innych, co zginęli nie tak młodo; na innych jeszcze, co zginęli staro, ale nie chcieli ginąć, nie mieli dość, nie sprzykrzyło im się życie, nie znudziły im się pory roku, nie przejadło powietrze. Na nich wszystkich, mówię, tak chuchnąć, żeby ożyli. Ale cóż! Ciało nasze niestety nielotne, a oddech niebieski.

Ja wyciągnąłem się na ziemi, na gęstej, suchej trawie, ustawiłem twarz do słońca, nie bokiem, nie profilem, jak ustawia się liść eukaliptusa, aby rzucać jak najmniej cienia, ale na wprost całą twarz, i paliłem papierosa z przymkniętymi powiekami, myśląc o czymś tam. Ta wieczność stosunku do tego świata, ta wieczność mojego w tej chwili na trawie leżenia, przymknięcia powiek i palenia papierosa, myśląc o czymś tam, to był też bunt. Przeciwko śmierci. Przeciwko figurom krótkotrwałym, czyli śmiertelnym.

Zaśmialiśmy się wszyscy gromko i wesoło, i oto nagle ja przestałem, śmiech uwiązł mi w gardle w półśmiechu, bo przy stole obok śmiała się pijana kobieta i to było straszliwe, Boże mój, to było straszliwe. Śmiać się można; śmiać się trzeba, dużo, dużo się śmiać, ale ona tak się śmiała, tak strasznie jakoś, że ten jej śmiech obrażał, znieważał wielki bolesny dostojny smutek świata.

Nie myśl, że nie kocham
Lub że tylko trochę kocham
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem -
Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może.

Wszystko jest dobrze. Bardzo często ostatnio wszystko jest dobrze. Nie chcę nic przez to powiedzieć.

Przyłapałem się w tej samej chwili na tym, że nie zawsze, nie zawsze oczywiście, ale czasami, jeśli akurat śmieję się, to dlatego, żeby po prostu nie zapłakać.

Moje łzy
jak okruchy chińskiej porcelany
toną wirując powoli.

O nieszczęściach mówią normalnie, przejmując się nimi, ale nie długo. Bez wysiłku przechodzą w rozmowę od nieszczęść do rzeczy codziennych. I to jest zdrowe, inaczej zwariowaliby. Tak, jak ja.

Gdy się pyta poetów, dlaczego piszą wiersze (tych oczywiście, co nie piszą w żałosnym celu zdobycia sławy i pieniądza), to nie umieją odpowiedzieć na to pytanie, i niepotrzebnie jednak usiłują odpowiadać niektórzy, torturując i gwałcąc coś, co w każdym razie nie winno być torturowane i gwałcone, bo właściwszą odpowiedzią wydaje się tu brak odpowiedzi, miast odpowiedzi długiej i zawiłej, i manowcowej (ale nie z tych cudnych manowców). Może i jest możliwe dojście do przyczyny, do praprzyczyny, do źródła, ale wtedy, wchodząc nogami w źródło czy maczając w nim palce, czy usta, czy choćby samo spojrzenie – zmąciłoby się wody, pokalałoby się je i być może – zabiło.
Heisenberg w "Fizyce i filozofii" mówi coś takiego: "Ponieważ pełną wiedzę o cząsteczkowej budowie komórki jesteśmy w stanie osiągnąć tylko dzięki pewnym zabiegom, które komórkę tę zabijają, przeto z puntu widzenia logiki jest możliwe, że cechę życia stanowi to, iż wyklucza ono możliwość absolutnie dokładnego określenia struktury fizykochemicznej będącej jego podłożem".

Dlaczego wszystko boli i nawet największa radość? Dlaczego wszystko boli i nawet największa miłość? Ach, ta dopiero boli. Czy może miłość boleć? Czy to jest prawdziwa miłość, jeżeli boli? Czy może być miłość tam, gdzie męki niedola? Czy może być wolność tam, gdzie lęku niewola? Dlaczego się cierpi? Jeżeli cierpienie nie ma jakiegoś znaczenia, to czy jest warta funta kłaków największa najwspanialsza cywilizacja? Ale czy ma cierpienie jakieś tajemnicze znaczenie, jakiś tajemniczy sens? Ech, cudne manowce, ech, Zjawo Realna, jakaż by to była ulga, gdyby się na przykład okazało, że ludzkim cierpieniem karmi się Słońce, w jakiś nieprawdopodobny sposób przetwarzając je na światło, na ciepło, na życie. Ach, jakaż by to była ulga nad ulgami.

(...) ten Bóg, w którego wierzy Ja, jest tylko przedłużeniem Ja, jego autoprojekcją, w którą Ja wierzy, że jest czymś innym niż Ja. Bóg Ja to jest dalej Ja, to jest Ja idealne, Ja doskonałe, Ja boskie. (...) Ale Ja (...) nie widzi, że dwa to jeden. Nie widzi, że Ja i nieJa, czyli on i jego Bóg - to jest to samo (...).

bardzo zwiewny zapach
we włosach twoich nocna godzino.

Sam sobie mówił prawdę, jeśli to była prawda, a dla nas to miała być zabawa. Nawet nam jakoś nie wolno było sobie pomyśleć, że to jest może coś innego i oczywiście, ani leśniczy, ani jego żona, nic sobie innego nie pomyśleli, ja tylko dojrzałem tę możliwość, że oto człowiek z uśmiechem na ustach, dostarczając także innym uśmiechu na usta, wbija sobie powoli w serce nóż.

Ten prezent jakiś, który chciałem im zrobić, pomyślałem so­bie, że to będzie też prezent ode mnie dla miłości w ogóle, która to potrafi, że kamień drży jak listek brzozowy na wietrze.

może zakwitniesz nad ranem
piękną duszą słonecznika.

Włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko:
Jaka epoka,
jaki wiek,
jaki rok,
jaki miesiąc,
jaki dzień
I jaka godzina kończy się, a jaka zaczyna
(…) Ze mną można tylko w dali znikać cicho.

Zapewne są różne metody jedzenia, tak, jak są w ogóle różne metody. Na przykład: różne metody doprowadzenia człowieka do obłędu.