Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Więc obcy jest obcy. Nie jest ich. A ty jesteś ich. I dlatego cię kochają. Nie miłują cię bezinteresownie, czysto, prawdziwie. [...] Nie kochają cię dla siebie samego, więc nie kochają ciebie, lecz siebie, zawsze siebie, tylko siebie.

Jeszcze nie było tak, żebym czegoś nie robił, zaraz...a może właśnie nic nie robić? Nic a nic. Tak, tego jeszcze zaiste nie robiłem. Więc może właśnie nic nie robić? Absolutnie nic. Nie zagłuszać się, nie chować się za barykadę jakiegoś jakiegokolwiek zajęcia, nie uciekać, nie czmychać. Położyć się albo usiąść i dopuścić do siebie tę straszliwą czarną dziurę, twarzą w twarz, oko w oko. I co? Przestraszę się. Będę chciał uciekać. Ale może chodzi o to, żeby nie uciekać. Zawsze uciekałem i w efekcie nigdzie nie uciekłem. Więc może raz nie uciekać, wytrwać z tą straszliwą czarną dziurą, z nią, przy niej, tuż obok, bardzo blisko, tuż-tuż. Bo przecież, tylko tak mogę zobaczyć, czym ona jest. Co się wtedy może stać? Nie wiem. Skąd mogę wiedzieć, jeżeli tak naprawdę nigdy jeszcze oko w oko, sam na sam z nią nie byłem?

Ten batyskaf nie wie, że jest batyskafem i że pływa w wodach niezmierzonego oceanu życia. Gdyby to wiedział, mógłby z siebie wydostać się. Ale nie wie tego. Nie wie tego, bo nic prawdziwego nie wie. Nic prawdziwego nie wie, bo nic prawdziwego o sobie nie wie. Nie wie o sobie nawet tyle, że nic nie wie. Gdyby wiedział o sobie choć tyle, aż tyle, mógłby z siebie wydostać się. Ale nie wie nawet tego. Nie wie nawet nic, a wydaje mu się wszystko. Wydaje się temu batyskafowi, że jest batyskafem w wodach niezmierzonego oceanu życia (a więc jest w życiu i ten ocean życia eksploruje i poznaje), ale nie widzi, bo nie może tego od środka zobaczyć, że ten jego niezmierzony ocean życia jest w środku batyskafu, jest wnętrzem batyskafu, jest fałszywym niezmierzonym oceanem życia.

[...] otwórzcież wreszcie oczy i zobaczcie, że Bogowie są waszymi mordercami; poznajcie siebie i zobaczcie, że wy jesteście Bogami, w których wierzycie i że to wy sami mordujecie siebie samych.

...Mleko jest gorące bardzo i parzy mnie w gardle od większych łyków...

...w trawach leżysz między niebem a ziemią...

(...) bo Ty może nie wiesz nawet, że każde Twoje "Edward" zamykało mnie w Tobie najmiłośniej i nie pragnąłem już wcale wędrować, nigdzie i nigdy, tylko tak znikać w tobie miękko, łagodnie.

Ciekawość swoją trzeba nieustannie doskonalić. Tymczasem ludzie (poeci-ludzie, bo każdy jest poetą) śpią. Śpią we śnie i śpią na jawie. Budzenie się ze snu poziomego jest u miażdżącej większości jedynie przejściem do innego rodzaju snu, snu pionowego, snu jawnego, snu z otwartymi oczami. Ale, na szczęście, nie wszyscy, budząc się, śpią dalej w tym nieco niepotocznym rozumieniu. Jest też garstka takich, co nie śpią nigdy. Nawet śpiąc, w tym potocznym rozumieniu - nie śpią. Pracują dalej przez sen.

(...) bo alkohol szuka śmierci i szuka śmierci jeszcze za życia, a wojownik szuka życia i szuka życia jeszcze po śmierci i takie są te dwie wielkie różnice więc nie piłem tego dnia.

Włosy miała rude o jakimś takim odcieniu, co się może tylko przyśnić.

Człowiek, z czego jest zbudowany?
Z jednej wielkiej rany.

Bo jak mogę przestać być, jeśli jestem.

Cokolwiek posiadasz, cokolwiek posiadać będziesz - wszystko utracisz. Wcześniej czy później, raptem lub z wolna. O czym przekonasz się wcześniej czy później, raptem lub z wolna, ale nieskończenie boleśnie. Bo utracić możesz wszystko całkowicie bezboleśnie. Z cudowną wręcz radością. Jak to jest możliwe? Tak, że olśni cię oczywistość, że wcale nie musiałeś i wcale nie musisz czegokolwiek sobie przywłaszczać.

Jest noc i nie ma w niej czułości. Patrzę na innych. O, usnąć! Usnąć w tej zawsze przeklętej godzinie! Usnąć, by niczego nikomu nie zazdrościć.

(...) opadła mnie nienawiść, która zawsze wieczorem wypełnia mnie, jakby to ona tylko była łupem każdego dnia całego. A przecież wiem, że nie jej szukałem rozdzierającej, lecz czułości odrobinę, pyłku czułości szukałem przez cały dzień po tym mieście, jego mostach, ulicach między mostami, wszędzie, i zawsze otwarty jestem na czułość, jej mosty, ulice między mostami, bo tego mi zawsze brakowało, i dlatego zabiłem tamto wszystko i porzuciłem tamto wszystko, co tak kochałem, bo nie było czułości u nich dla mnie.

A starożytna adoracja losu: niech każdy odpowiada przed drugim za swoją brzydotę.

Wieczność to wiecznie nowe teraz.

Rzeka przecięła ci drogę. Jeżeli ta rzeka jest na twojej drodze, to znaczy, że ta rzeka jest twoją drogą. Przebycie tej rzeki należy do twojej drogi.

Wyróżniasz się. Jesteś zmuszony wyróżniać się. Jesteś katorżnikiem wyróżniania się.

Będę pisał: komponował piosenki. Żeby było na życie: na chleb i wino.